Kosmetyczny słowniczek, cz.I : komedogenny, kancerogenny, teratogenny, kosmetyki keratolityczne, micele, woda szungitowa

11/21/2013 Ania T.


   Ponieważ większość z Was uznała, że stworzenie takiego słowniczka to dobry pomysł, to postanowiłam wyjść na przeciw Waszym oczekiwaniom :) Mam nadzieję, że słowniczek Wam się przyda. Zdarza się przecież, że na różnego rodzaju blogach/portalach spotykamy się z "trudnymi" określeniami i nie wiemy zupełnie "jak to ugryźć".
Słowniczek ten powstaje dla Was.
Jeśli macie jakieś sugestie (chcecie coś dodać do danego hasła, macie jakieś pomysły na NOWE hasła, do kolejnej części słowniczka), to piszcie w komentarzach lub na maila.
Jestem otwarta na Wasze pomysły ;) 
Jeśli taka forma postów przypadnie Wam do gustu, to na pewno powstaną kolejne części.
Wszystkie części słowniczka będą umieszczone w zakładce "Tutoriale".



KOMEDOGENNY- powodujący powstawanie zaskórników, zatykający pory.
                                 Komedogenne składniki w kosmetykach:
·         Acetylated lanolin alcohol (acetylowany alkohol lanolinowy): tzw. tłusty emolient. Stosowany w produktach do pielęgnacji skóry i włosów, tworzy na ich powierzchni tłusty film, który zapobiega odparowywaniu wody. Zapobiega także elektryzowaniu się włosów.
·         Butyl stearate (stearynian butylu): tłusty emolient, stosowany w kosmetykach do skóry i włosów. Tworzy na ich powierzchni tłusty film. Wygładza skórę i włosy. Nadaje włosom połysk.
·         Caprylic/capric trigliceryde (trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy): tłusty emolient, stosowany na włosy i skórę. Tworzy na ich powierzchni film, wygładza skórę i włosy.
·         Cocoa butter (masło kakaowe): bogate w antyoksydanty, poprawia elastyczność skóry i stymuluje produkcję kolagenu.
·         Linseed oil (olej lniany): tłoczony z nasion lnu zwyczajnego, stosowany w kosmetykach do włosów. Działa nawilżająco i wygładzająco.
·         Myristyl myristate (mirystynia mirystylu): tłusty emolient, stosowany w kosmetykach do skóry i włosów. Tworzy na ich powierzchni tłusty film. Wygładza skórę i włosy.
·         Oleic acid (kwas oleinowy): tłusty emolient, stosowany w kosmetykach do skóry i włosów. Tworzy na ich powierzchni tłusty film. Wygładza skórę i włosy.
·         Olive oil (oliwa z oliwek)
·         Peach kernal oil (olej z pestek brzoskwini)
·         Sweet almond oil (olej ze słodkich migdałów)

Źródła: 1234


KANCEROGENNY- zwiększający ryzyko zachorowania na raka, rakotwórczy.
                                 Kancerogenne składniki w kosmetykach:
·         1,4-dioxane (dioksan): rozpuszczalnik dla innych składników kosmetyków.
·         Disodium EDTA: pełni rolę stabilizatora w kosmetykach, często jest zanieczyszczony.
·         Methyl Chloroisothiazolinine
·         Oxybenzone: dodawany do kosmetyków jako filtr przeciwsłoneczny
·         Polysorbate 60 i 80: emlgatory, stabilizatory emulsji
·         Propylene Glycol, Xylene Glycol: stosowane jako rozpuszczalniki
·         Sodium Cyanide
·         Sodium Oleth Sulfate: W razie zanieczyszczenia tlenkiem etylenu (ethylene oxide) i dioksanem (dioxanem) działa silnie rakotwórczo.
·         Styrene Monomer
·         Triclosan: antyseptyk w kosmetykach, kancerogennie działa jedynie stosowany przez długi czas.


Źródła: 12


TERATOGENNY- związek działający toksycznie na zarodek lub płód.
                              Teratogenne składniki w kosmetykach:
·         1,4-dioxane (dioksan): rozpuszczalnik dla innych składników kosmetyków.
·         Parabeny (Methyl, Ethyl Propyl i Butylparaben): MOGĄ niekorzystnie wpływać na rozwój zarodka i płodu, dlatego nie zaleca stosować się ich w czasie ciąży. Przedłużają trwałość kosmetyków.
·         Sodium Cyanide
·         Stearamidopropyl Tetrasodium EDTA
Styrene Monomer



Źródła: 12


KOSMETYKI KERATOLITYCZNE- kosmetyki chemicznie złuszczające naskórek. Zwykle są to kosmetyki zawierające w swoim składzie hydroksykwasy: kwas salicylowy, trójchlorooctowy, kwas glikolowy, kwas mlekowy.


Źródło: 1


MICELE- cząsteczki występujące w emulsjach. Są zbudowane ze związków o właściwościach amfifilowych (nierozpuszczających się w dwóch różnych rozpuszczalnikach- hydrofilowym oraz hydrofobowym). Cząsteczki miceli mają dwa „końce”, jeden polarny (posiadający ładunek), drugi niepolarny (bez ładunku).  W zależności od tego, w jakim środowisku micela się znajduje, taką będzie miała budowę- w środowisku polarnym (posiadającym ładunek), polarne końce miceli ustawiają się na zewnątrz miceli, a końce niepolarne „chowają się do środka”, w przypadku środowiska niepolarnego jest na odwrót. Micele są wykorzystywane w płynach micelarnych- dzięki swoim właściwościom dobrze oczyszczają skórę z różnego rodzaju zanieczyszczeń.

Poprawki do definicji wprowadzone przez Hinatę (po tym tłumaczeniu już nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem definicji micela :D):
"amfifilowość to zdolność cząsteczki do rozpuszczania się zarówno w środowisku polarnym jak i nie polarnym. Cząsteczka amfifilowa składa się z członu polarnego ( rozpuszczalnego w rozpuszczalnikach polarnych np. wodzie) oraz niepolarnego (rozpuszczającego się w rozp. niepolarnych np. tłuszczach), dzięki tej budowie rozpuszcza się w każdym rozpuszczalniku. Cząsteczki, które mają taka budowę w odpowiednio wysokich stężeniach łączą się w agregaty (skupiska) zwane micelami. W płynie do demakijażu mamy roztwór takich cząsteczek w wodzie, część polarna odpowiada za rozpuszczalność cząsteczek w bazie płynu (wodzie), natomiast niepolarna część przyłącza się do brudu na twarzy (który jest tłusty). Tworzą się micele, czyli kulki utworzone z wielu cząsteczek amfifilowych, w których wewnątrz zamknięte są nieczystości z naszej twarzy :)" 


Źródło: 1


WODA SZUNGITOWA- szungit to najstarszy na Ziemii minerał zawierający węgiel, który ma nietypową budowę molekularną i z tego względu jego cząsteczki są nazywane fullerenami. Woda szungitowa zawiera w sobie mały kamień szungitowy, a ponadto jest bogata w mikro i makroelementy, działa bakteriobójczo i przeciwbólowo, pomaga w oczyszczaniu skóry, łagodzi oparzenia a także wzmacnia stawy. Można ją kupić np. w postaci mgiełki do ciała i twarzy, która ma właściwości nawilżające i odświeżające skórę.


Źródła: 12



I jak Wam się podoba?
Jak macie jakieś sugestie-zapraszam do dyskusji! ;)


Podobne Posty

65 komentarzy:

  1. Uważam, że taki post jest świetnym pomysłem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się spodoba, to będzie więcej części :)

      Usuń
  2. Świetny pomysł na post :) No i już teraz wszystko jasne. Dzięki. :) Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam na jakieś propozycje haseł :)

      Usuń
  3. świetny pomysł na posta - nie o wszystkim wiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dzięki słowniczkowi choć trochę poszerzyłaś swoją wiedzę :)

      Usuń
  4. No to mi rozjaśniłaś trochę umysł :) dzięki :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę nauki, nigdy nie zaszkodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. super pomysł na tą serię z przydatnymi pojeciami! napewno sie przydadza i ułatwią chociazby zakupy ;)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką miałam nadzieję, kiedy wpadł mi do głowy ten pomysł :)

      Usuń
  7. Mała uwaga do miceli - amfifilowość to zdolność cząsteczki do rozpuszczania się zarówno w środowisku polarnym jak i nie polarnym. Cząsteczka amfifilowa składa się z członu polarnego ( rozpuszczalnego w rozpuszczalnikach polarnych np. wodzie) oraz niepolarnego (rozpuszczającego się w rozp. niepolarnych np. tłuszczach), dzięki tej budowie rozpuszcza się w każdym rozpuszczalniku. Cząsteczki, które mają taka budowę w odpowiednio wysokich stężeniach łączą się w agregaty (skupiska) zwane micelami. W płynie do demakijażu mamy roztwór takich cząsteczek w wodzie, część polarna odpowiada za rozpuszczalność cząsteczek w bazie płynu (wodzie), natomiast niepolarna część przyłącza się do brudu na twarzy (który jest tłusty). Tworzą się micele, czyli kulki utworzone z wielu cząsteczek amfifilowych, w których wewnątrz zamknięte są nieczystości z naszej twarzy :)

    Sorki :) Licencjat broniłam z micelizacji surfaktantów i tak mi się w oczy rzuciło. Bardzo ciekawy temat, pewnie większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że micele nie występują tylko w płynach 'micelarnych', to nie jakiś magiczny środek, micele tworzą np. cząsteczki mydła, żelu pod prysznic itp. Właściwie ciężko znaleźć środek niemicelarny do mycia.
    A producenci znaleźli sobie nazwę "micelarny" bo takie niecodzienne słowo i robią nas w konia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja to wiem, ale teraz zauważyłam, że jest to trochę niefortunnie sformułowane w definicji :) Zaraz poprawię. Dzięki bardzo za sugestię! Oczywiście każdą uwagę dokładnie czytam, bo ważne jest, aby te definicje były możliwie jak najlepsze ;)

      Heh, mam to samo zboczenie ze sterydami- były tematem mojego licencjatu :D

      Usuń
    2. Oj to widzę, że studiujesz pokrewna dziedzinę :) Ja jestem po chemii. Zboczenia pozostają, nie ma co. I bawi mnie często nieświadomość ludzi, którzy np. twierdzą, że jak w składzie jedzenia znajdą E-coś to twierdzą, że sama 'chemia', wierzą w 'inteligentne cząsteczki' i inne tego typu bujdy:P

      Usuń
    3. Ha! Ja właśnie mam jutro zaliczenie z mikrobiologii żywności i fizjologii żywienia człowieka (ogolnie to studiuję biotechnologię) i w wykładach z tego przedmiotu było dużo o tych substancjach "E". Rzeczywiście ludzie się tego tak bardzo boją, tak narzekają...a potem się okazuje, że E w ich produkcie to chlorofil, tlen albo jakiś węgiel :D Ja nie znam się na składach, ciągle jest to dla mnie nowość, ale zanim cokolwiek głupiego na blogu napiszę to zawsze to sprawdzam. A czasem się zdarza, że ktoś się nie zna, objedzie skład a potem się okazuje, że to same olejki XD

      Usuń
    4. Oj to w takim razie powodzenia na zaliczeniu :) Trzymam kciuki!
      Taaak... kiedyś kłóciłam się o E z kolegą z pracy, nie był w stanie pojąć, że substancje chemiczne są wszędzie i wszystko się z nich składa, a E to tylko oznaczenie substancji wprowadzone dla uproszczenia. Nie dociera, że np. witaminy też mają symbole E, a konserwant nie znaczy od razu wyniszczenia wątroby i niechybnej śmierci lub mutacji płodu. No ale... media robią nagonkę na wiele składników, bo styl eko jest w modzie. Koncerny na tym zarabiają. Nie można wierzyć we wszystko co się przeczyta lub usłyszy bezkrytycznie, a wyrobienie sobie zdania bez poparcia odpowiednia wiedzą jest niemożliwe i stąd mamy tyle nieświadomych konsumentów.

      Usuń
    5. No ale to jest tak samo jak z GMO- ludzie twierdzą, że jak się najedzą jedzenia GMO to im druga głowa wyrośnie. No idiotyzm! :D

      Usuń
  8. Świetny pomysł na notkę :) Bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. podoba mi się baaardzo a przyda zapewne nie raz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach też uda mi się zamieścić jakieś ciekawe definicje :)

      Usuń
  10. Jestem w szoku bo z tych pojęć znałam aż jedno:) Faktycznie pomysł fajny i na pewno dla wielu przydatny :) Ale niektóre nazwy nie da się zapamiętać mimo chęci ;D Muszę sobie gdzieś zapisać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre z nich sama dopiero niedawno poznałam :D Ale jak to mówią- człowiek uczy się przez całe życie :)

      Usuń
  11. Jutro w pracy to wszystko sobie wydrukuje:) A teraz czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo mi miło :D
      Ja czekam na jakieś propozycje słówek od czytelników :D
      Bo samemu ciężko jest wpaść na pomysł, co jeszcze można umieścić na takiej liście ;)

      Usuń
  12. dziekuje za komentarz i obserwacja :*
    w takim razie życzę Tobie i mi również ;p powodzenia w rozdaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;) Powodzenie zawsze się przyda! ;)

      Usuń
  13. super pomysł ! chętnie poczytam dalsze części :)

    OdpowiedzUsuń
  14. komedogenny to mi się z komedią kojarzy bardziej niż z zatykaniem porów....:)dobrze wiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo przydatny taki słowniczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kolejne części również się spodobają :)

      Usuń
  16. Uwielbiam czytać takie posty są bardzo edukacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Suuuper:) Nie miałam pojęcia, że w wodzie szungitowej jest kamyczek:) Czekam na dalszy ciąg kosmetycznego słowniczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Potwierdzam to, bo sama mam ją w domu :D

      Usuń
  18. świetny pomysł na post! ;) wiele przydatnych wyrazów opisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. O wodzie szuuu... jakiejś tam nigdy nie slyszalam, świetny pomysl kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze jak chce się czegoś dowiedzieć co mnie np zapycha albo uczula, wchodzę na kosmopedię :) dobra strona. Ciekawy post, dawno takiego nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stamtąd właśnie brałam komodogenne składniki :)

      Usuń
  21. Dziękuję, bardzo przydatny post :)
    Czekam na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  22. Moja droga rewelacyjna notka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Widzę, że się podoba, więc na pewno będą kolejne :)

      Usuń
  23. Bardzo fajnie to posegregowałaś, przyda się taka ściągawka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się za to wezmę i posegreguję alfabetycznie :D

      Usuń
  24. Świetny wpis! Czekam na więcej :-)
    P.S - Nie wiedziałam, że olej lniany jest komedogenny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o wielu tych substancjach i ich działaniu wcześniej nie wiedziałam, ale jak to mówią-człowiek uczy się przez całe życie :)

      Usuń
  25. Wow, świetny pomysł na notkę! Wielki plus za wyjaśnienie różnicy pomiędzy "komedogenny" a "kancerogenny" - ludzie często mylą te dwa pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż dziwne, bo to zupełnie dwa różne pojęcia :D

      Usuń
  26. bardzo fajny pomysł z tą notką :)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny pomysł wiele nie znałam wyrażeń z słowniczka czekam na więcej i dziękuje ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niebawem pojawi się kolejna część :)

      Usuń
  28. Rewelacyjny post!! Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. kurcze a ja bylam przekonanaze lniany jest ok.prawie wszedzie polecajaja go do cer tlustych i tradzikowych..ale jaja.Ostatnio robilam ocm nim i olejem rycynowym i mma teraz mnostwo gul podskornych;/myslalam ze to ten rycynowy

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj na pewno będę częściej zaglądać do Twojego słowniczka :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!