Testuję: Kojący tonik organiczny Love Me Green

10/29/2013 Ania T.


   Zanim miałam okazję poznać tą firmę, to naczytałam się wiele dobrego o ich kosmetykach ;) Że fajne- bo mają naturalne ekstrakty, bo dobrze działają, bo ładnie pachną... dlatego tym bardziej się ucieszyłam gdy otrzymałam ten tonik na spotkaniu blogerek w czerwcu. Jak tylko wykończyłam mój (wtedy) ulubiony ogórkowy tonik z Ziaji od razu wzięłam się za testowanie tego cuda. I wiecie co? Chyba znalazłam swój ideał! :D


OPAKOWANIE


   Plus za przezroczystość, bo dzięki temu wiemy ile produktu nam jeszcze pozostało w butelce ;)
   Uwielbiam też jego nietypową formę aplikacji, którą bardzo ułatwia nam aromizer. Jak dla mnie rewelacja! Dozuje tyle toniku ile trzeba, dzięki czemu jest on bardzo wydajny (nie to co toniki z wielkimi dziurami, przez które wylewa nam się połowa butelki na raz :P)



SKŁAD


   Miły dla oka- widzę dużo naturalnych ekstraktów z upraw organicznych...no i sok z aloesu jest na 3 miejscu ;) Jak dla mnie nie jest zły :D


ZAPACH/KONSYSTENCJA

   Zapach jest bardzo ciężko do określenia- z jednej strony czuję tutaj przyjemny zapach owoców leśnych, a z drugiej jest on jakby taki...cierpki, gorzki? Nie wiem jak to określić...na początku niezbyt mi się podobał, potem się przyzwyczaiłam i praktycznie zupełnie przestał mi przeszkadzać ;) Producent pisze, że to niby grejfrut- ja grejfruta nienawidzę, ale zupełnie go w tym toniku nie czuję. I dobrze! 
  Na pewno nie zdziwi was, kiedy powiem, że tonik ten ma konsystencję płynną :D Żadne to odkrycie i naprawdę nie ma się co rozwodzić nad poziomem jego płynności tudzież wyglądem samego płynu :D Ot, taka tam sobie żółta "woda" ;)




DZIAŁANIE

   Od toników nigdy nie oczekiwałam cudów- miały dobrze umyć i odświeżyć twarz rano, bez fajerwerków. Ziajka jak do tej pory sobie z tym dobrze radziła, ale poza tym, że czułam po niej odświeżenie (i była tania) to nie robiła z moją cerą nic szczególnego.
   Jak zaczęłam używać toniku od Love me Green to stwierdziłam, że jednak tonik to nie tylko sama "woda" do mycia twarzy! Ten tonik jest strzałem w dziesiątkę dla cery mieszanej (podejrzewam, że i przy tłustej też się sprawdzi).
   Po pierwsze- nie wysusza! Toniki dla cery mieszanej, tłustej czy trądzikowej potrafią zawierać alkohol. Co z tego, że NIBY pomaga on w walce z wypryskami, jak cera po nim wygląda jak wiór...ten tonik, dzięki zawartości soku z aloesu, bardzo przyjemnie koi i (pokuszę się o to stwierdzenie) nawet delikatnie nawilża cerę. Oczywiście nie ma co porównywać tego efektu do tego, co dają nam kremy- to zupełnie nie ta liga. Natomiast i tak jestem tym faktem pozytywnie zaskoczona!
   Druga sprawa to fakt, że pomógł mi nieco "unormować" moją cerę- przy regularnym używaniu zauważyłam, że z dnia na dzień jest coraz "świeższa" a poziom wydzielanego sebum MINIMALNIE się zmniejszył. Od razu mówię nie jest to zasługa żadnego kremu- po odstawieniu tego toniku (przy używaniu ciągle tych samych kremów) stan mojej cery nieco się pogorszył. Jak na tonik- całkiem niezłe działanie!
   No i wreszcie- sprawa odświeżenia. Z tym radzi sobie bez zarzutu! Jak tylko wstaję rano, to mycie twarzy tonikiem jest pierwszą rzeczą, którą robię. Po porcji toniku, naniesionego na wacik cera od razu robi się świeża i gotowa na dalsze zabiegi :)
   Nie radzi sobie jedynie ze zmyciem makijażu, o ile z cienką warstwą pudru nie ma problemu, to do grubej "szpachli" polecam specjalnie do tego przystosowane specyfiki ;)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ

   Było za pięknie- dlatego teraz zaczynają się schody. Jego cena jest zawrotna kosztuje 39,90 zł! A ponieważ nie widziałam go w ŻADNEJ stacjonarnej drogerii, to dochodzą do tego jeszcze koszty przesyłki. Kupicie go tylko online, możecie to zrobić chociażby na oficjalnej stronie Love Me Green. Pociesza mnie jedynie fakt, że tonik jest diabelnie wydajny! Stosuję go od czerwca (codziennie, z małymi przerwami) i została mi jeszcze ponad połowa opakowania. 


PLUSY:
-atomizer (świetna forma aplikacji!)
-mega wydajny
-skład (sok z aloesu na 3 miejscu!)
-nie wysusza, a wręcz delikatnie nawilża skórę
-pomaga regulować poziom wydzielania sebum (w minimalnym stopniu, ale jak na tonik to i tak super wynik)
-odświeża cerę

MINUSY:
-cena, cena i jeszcze raz cena :( (ale zdaję sobie sprawę z tego, że za dobry produkt trzeba czasem sporo zapłacić)
-dziwny zapach (nie nieprzyjemny...po prostu dziwny :D)
-dostępność (jedynie w internecie)


Podobne Posty

62 komentarze:

  1. ciekawy produkt, z tego co piszesz wart kupna, ale jego cena trochę zniechęca:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jest taka wysoka. Jeszcze dochodzi cena przesyłki i jest jeszcze drożej :(

      Usuń
  2. Też go wtedy dostałam i również go uwielbiam :) Chyba nigdy się nie skończy i ten atomizer to super udogodnienie , nie trzeba się męczyć z otwieraniem ,wylewaniem , wystarczy psiknąć i tyle :D Zapach - też się przyzwyczaiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten zapach początkowo przeszkadzał, ale teraz już nawet go nie zauważam :D Tonik jest świetny, szkoda, że jest tak kiepsko z jego ceną i dostępnością :(

      Usuń
  3. Sprawa jest dziwna, bo tonik naprawdę ma świetny skład a w moim wypadku kompletnie się nie sprawdził :( Ale cieszę się, że dla Ciebie jest idealny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie u każdego sprawdzi się to, co u innych jest świetne ;) Szkoda, że u ciebie nawalił :(

      Usuń
  4. no muszę przyznać, że ich kosmetyki są dość dobre i wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szkoda tylko, że takie drogie :(

      Usuń
  5. Cena jest zabójcza jak dla mnie ale może kiedyś będę przy kasie to sobie go kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. za takie działanie mogłabym płacic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też...choć teraz kupiłam wodę różaną (za 16 zł, czyli dużo taniej) i jak wykończę ten tonik to sprawdzę jak ona u mnie działa ;)

      Usuń
  7. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie cena ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. No cena i dostępność odpycha : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam im na fp, ze ubolewam iż ich kosmetyki nie są dostepne stacjonarnie :D

      Usuń
  9. niestety ale ceny tych kosmetyków są dość wysokie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda :( Bo chętnie wypróbowałabym inne ich kosmetyki, ale ceny mnie odstraszają...

      Usuń
  10. Bardzo przyjemny musi być ten tonik :). Ceny LMG mnie też skutecznie odstraszają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się chyba zastanowię nad kolejnym opakowaniem, bo jestem zadowolona z tego toniku ;)

      Usuń
  11. moze i on dobry,ale zapach jak jest dziwny, to nie wiem czy bym sie skusila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo specyficzny...musiałabyś powąchać. Bo nie jest nieprzyjemny...po prostu trzeba się przyzwyczaić ;)

      Usuń
  12. Interesujący kosmetyk, wart zakupu, lecz cena nie zachęca do tego :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam go. Zapłaciłam za niego niemal 50 zł. Jest fajny, dobrze nawilża, faktycznie nie wysusza ale toniki z Orientany też tak cudnie działają i nie kosztują góry pieniędzy. Pompka zacięła mi się nieodwracalnie po pierwszym użyciu. A ta firma straciła w moich oczach po poście u Angel i jeszcze jednej blogerki. Niestety, coś pokrętnie pisali na temat swoich certyfikatów ECOCERT oraz produkcji we Francji... Kupiłam u nich jeszcze piankę do mycia twarzy i zestaw próbek, co kosztowało mnie niemal 200 zł i teraz żałuję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tonikach Orientany dowiedziałam się dopiero kilka dni temu :D I na pewno kiedyś po nie sięgnę!
      A o tej aferze słyszałam, ale z toniku jestem zadowolona, krzywdy mi nie zrobił więc nie narzekam :)

      Usuń
  14. Nie lubię dziwnych zapachów, nawet jak produkt jest fajny z innych powodów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że by ci się spodobał. Zapach to kwestia gustu ;)

      Usuń
  15. Muszę poszukać wersji dla sucharków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten by się nadał! Na 3 miejscu sok z aloesu- dla sucharków idealny :)

      Usuń
  16. W sumie ja też jak do tej pory nie dostrzegam żadnych spektakularnych efektów używania toników, więc wydaje się że ten byłby świetny. Tylko szkoda że tyle trzeba na niego wydać..

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam jeszcze nic tej marki, mam wprawdzie kremiki w tych mini tubeczkach, ale ciągle leżą w zapasach. Ja zamiast toników używam hydrolaty.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja zaczynałam czytać o tej firmie, to trafiłam na same kontrowersje. Zaczęłam grzebać dalej i... mam taki uraz jak do Orientany pomimo, że w tej drugiej zrobiłam jakiś czas temu zakupy i zapewne ostatnie. Jeżeli coś kiedyś mnie podkusi na kolejny raz, to tylko na mydełko w kostce bo ma boski zapach :D

    A co do toników, to mam swojego ulubieńca z Pat&Rub :) Cena dla większości też zaporowa, ale ja doceniam jego właściwości oraz efekty długofalowe :)
    Gdyby funkcja toniku w pielęgnacji była zbędna, to wiele z Nas by odpuściło ten etap. Niestety tak nie jest i każdy, kto świadomie dobiera pielęgnację stara się, by miejsce na tonik (broń boże nie hydrolat!) się znalazło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak z innej beczki, nie myślałaś by zmienić formę archiwum? Dobija mnie to obecne :P No i szkoda, że wolisz promować inne blogi niż swój własny, że tak zostawiłaś archiuwm na samym dole strony, biedne porzucone ;) Oczywiście to tylko moje zdanie ;)

      Usuń
    2. A ja z kolei Orientanę uwielbiam! I to nie dlatego, że z nimi współpracowałam...po prostu ich kosmetyki mi bardzo służą :) Krem do cery mieszanej jest genialny ;) Ale słyszałam opinie, że niektórym osobom te kosmetyki nie służą.
      Ten tonik też jest dość drogi, ale efekty jego użytkowania są zauważalne! Ja bez toniku sobie nie wyobrażam rozpoczęcia dnia :)
      I zmieniłam archiwum! Nikt mi jakoś do tej pory nie zwracał uwagi, nie wiedziałam, że to jest takie ważne :D Ale dostosowałam się do sugestii i dzięki za uwagę ;)

      Usuń
    3. Niestety podejrzewam, że Orientana faktycznie nie podaje pełnej listy INCI.... Już kiedyś był dym wokół tego tematu, a teraz tylko coraz bardziej mnie upewniają kolejne produkty. Nie lubię czegoś takiego. I Love Me Green też ma dziwną sytuację z ekocertem itd. Śledziłam przez jakiś czas temat i nie przekonuje mnie tłumaczenie firmy.

      Mnie cena nie przeraża, sama kupuję Tonik łagodzący z P&R choć wiem, że wszyscy marudzą, że to taaakie drogie ;)

      Dziękuję :) A zdziwiłabyś się ile detali składa się na czytelność strony i nie mówię tylko o blogach. Wiele detali wpływa na potencjalnego Czytelnika, szczególnie takiego który pojawia się z Googla.

      Usuń
  19. Tego nie znam, ale atomizer przy takich kosmetykach to rewelacyjne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie daje mu za to ogromnego plusa :)

      Usuń
  20. fajnie, że ma atomizer.. lubię takie rozwiązania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pierwszy raz z czymś takim spotkałam ale też uważam, że to świetne rozwiązanie :)

      Usuń
    2. ja miałam kiedys jakiś tonik z atomizerem, ale nie pamiętam co to bylo :)

      Usuń
    3. już wiem, z Lusha miałam wodę do twarzy w sprayu :D ha

      Usuń
    4. OH Lush...moje nieosiągalne marzenie :-(

      Usuń
  21. Ciekawy produkt jednak ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  22. jakoś mnie nie zachwycił i nie przekonał do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jedynie cena za wysoka jak na jakość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tutaj mogę powiedzieć, że cena jest adekwatna do jakości ;)

      Usuń
  24. Mnie jakoś zupełnie nie pociąga ten tonik.... no i cena...


    Chciałabym przy okazji zaprosić do siebie - jestem po blogowych zmianach ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam jeszcze dotąd toniku z aplikatorem w formie atomizera, fajne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to świetny pomysł :) Bardzo wygodny w użyciu :)

      Usuń
  26. LMG niestety słynie z zabójczych cen, ale działanie podobno niezłe :) U mnie zmniejszył wydzielanie sebum żel do mycia twarzy z Under20. Mój niekwestionowany ulubieniec, ale na razie go odstawiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś stosowałam Under20, ale jakoś mnie nie porwał ;)

      Usuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!