Nie liczba obserwatorów świadczy o blogu...czyli Nunka wyraża swoje oburzenie!

7/05/2013 Ania T.


   Już od dawna miałam zamiar napisać ten post, ale się powstrzymywałam. Ale komentarz (już mniejsza o to, w jakim miejscu) pewnej "blogerki" a przynajmniej dziewczyny, która twierdzi, że ma popularnego bloga (bo niestety na prośbę o podanie linka nie zareagowała) po prostu mnie do tego ZMUSIŁ.

Uwaga, ponieważ komentarz został umieszczony PUBLICZNIE, to nie widzę przeszkód aby go zacytować (żeby nie było, ze sobie coś wymyśliłam- zrobiłam print screena jej wypowiedzi, nawet jeśli usunie komentarz, to ja mam dowód, że tak napisała):

Cytuję:
"(...) Również jestem blogerką i posiadamy 3679 obserwatorów , posty dodaję w 2 językach ponieważ mieszkam za granicą.(...)
Na blogu tej psełdo blogerki jest 610 obserwatorów i im gratuluję ponieważ mając tak nieprofesjonalną pod względem stronniczości blogerkę opinie są na poziomie " ..." Jak byś koleżanko miał na blogu co najmniej 6 000 obserwatorów to mogła byś być rozgrywająca a nie teraz, teraz pokazujesz jak jesteś nieprofesjonalna i psujesz nam prawdziwym blogerką opinie w sieci.(...)"

Pomijając błędy ortograficzne (pseŁdo? blogerkĄ? SERIO?!), a także dalszą część komentarza (ponieważ akurat w tym przypadku kontekst CAŁEJ wypowiedzi NIE jest ważny), skupmy się głównie na opinii o tym, jaka to pani w swoim mniemaniu jest wspaniała.

"Bo ja to mam ponad 3 tys obserwatorów a ty ledwo 610 to się nie wypowiadaj, bo jesteś zerem"- ja to w taki sposób zrozumiałam (żeby nie było- komentarz nie dotyczył mnie, nie mam też zamiaru nikogo tutaj bronić, zacytowałam go bo mnie oburzył i tyle).

Przepraszam bardzo, ale skoro nie mam ponad 6000 obserwatorów (z resztą ona także nie ma ich aż tylu, a uważa się za nie wiadomo kogo) to jestem gorsza od innych? Zawsze mi się wydawało, że to jakość a nie ilość się liczy. Widać się pomyliłam...
Znam blogi, które mają po tysiące obserwatorów, a moim zdaniem wcale nie są ciekawsze od tych co mają po 100 czy 200. Ja wchodząc na bloga patrzę na to jak dana osoba pisze recenzje, co sobą reprezentuje, czy jej styl pisania jest interesujący i czy nie wali byków ortograficznych (uwierzcie mi, takie posty czyta się tragicznie, widać obserwatorom pani powyżej ten fakt zupełnie nie przeszkadza). Nieważne czy autorka ma najdroższą lustrzankę i robi zdjęcia jak z katalogu, nie każdego stać na taki aparat, dla mnie najistotniejsze są recenzje. Bo co to za recenzja, gdzie mamy tysiąc zdjęć i jedno czy dwa zdania opinii o produkcie? Jak dla mnie ŻADNA. A widziałam blogerki, które właśnie w taki sposób piszą  "recenzje" (a właściwie tylko wklejają foty, twierdząc, ze to recenzja) a mają bardzo dużo obserwatorów.

Obserwatorów można zdobyć bardzo łatwo-wystarczy zrobić rozdanie (nie, absolutnie nie mam nic do rozdań), zaraz licznik skoczy w kosmos (mam wrażenie, że niektóre blogi tylko tak tych obserwatorów zdobyły, bo niestety ich recenzje pozostawiają wiele do życzenia). Ja nie twierdzę, że mój blog i moje recenzje są najlepsze i nie mam im nic do zarzucenia, wiadomo- jestem tylko człowiekiem, zdarza mi się popełniać błędy, ale ja nie uważam się za lepszą od innych. Choćbym miała teraz milion obserwatorów, to nikogo nie traktowałabym z góry tylko dlatego, że ma tych obserwatorów mniej! Dlatego też czytając powyżej zacytowany komentarz poczułam się  urażona.

Wolę mieć tyle obserwatorów ile mam, oraz stałe, małe grono wiernych czytelników niż tysiące obserwatorów, którzy do bloga nie wnoszą absolutnie nic!  Niech ta pani ma i 10 tysięcy obserwatorów i pisze w 20 językach, ale szacunku do innych jej to niestety nie nauczy.

Dlatego kochani czytelnicy-mnie nie obchodzi ILU macie obserwatorów, ILE wyświetleń, czy jesteście "gwiazdami" blogosfery, czy dopiero zaczynacie. Dla mnie każdy jest RÓWNY, póki nie zacznie się wywyższać i uważać się za nie wiadomo kogo. Szanujmy się nawzajem i pamiętajmy, że każdy kiedyś zaczynał. Każdy ma prawo do wyrażenia własnej opinii, a ja nie uważam, żeby opinia dziewczyny z 10 obserwatorami była mniej cenna od tej z 10 tysiącami obserwatorów.
AMEN!


post signature

Podobne Posty

196 komentarzy:

  1. masakra :/ masz rację, że poruszasz taki temat, bo to w sumie często się spotyka :) ale z drugiej strony też zdarzają się blogerki, które mają tych obserwatorów kilka tysięcy i pozostały miłymi osobami i nie zadzierają nosa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, napisałam, ze dla mnie każdy jest równy, póki nie zaczyna się wywyższać. A jak widać pani z komentarza ma o sobie wyjątkowo wysokie mniemanie...

      Usuń
    2. Ja mam tyko 108 obserwatorów i nie uważam ,żeby mój blog nadawał się do śmieci:

      http://bunnypockets.blogspot.com/

      A jaka jest wasza opinia?

      Usuń
  2. Masz rację. Poza tym ta panienka tez kiedyś miała "tylko" 610 obserwatorów. Niektórym się w d... poprzewracało, bo głów to oni nie mają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiem czy ona w ogóle ma takiego popularnego bloga jak twierdzi, czy to tylko jakiś wymysł- bo linka nie chciała podać. Nawet jeśli ma te ponad 3 tysiące obserwatorów, to nie powinna pisać takich rzeczy...niektóre rzeczy powinno się zachować dla siebie.

      Usuń
  3. Popieram kochana w 100%... Nie lubię osób wywyższających się...

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dla mnie to ta Pani zadziera noska i tak jak Ci pisałam chętnie obejrzę jej genialny blog ;) bo skoro ma takie wielkie doświadczenie wiele mogę się nauczyć od niej ^^ (tak pluje sarkazmem w tej chwili)
    Ludzie nie żyjemy w średniowieczu gdzie ludzi klasyfikowało się pod względem majatku --> którym w blogosferze mogą symbolizować obserwatorzy :) Chociaż ja wole "prostaka" który się ze mną zaprzyjaźni niż Hrabinę z maka na twarzy która popatrzy na mnie jak wrzod na tyłku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Mi też jakoś ciężko uwierzyć w istnienie tego super-popularnego bloga :D
      Nie cierpię jak ludzie uważają się za lepszych od innych tylko dlatego, że więcej osób obserwuje ich bloga...hahaha, co za śmiech na sali. Ciekawe czy jakbym poszła na rozmowę o pracę i się pochwaliła, że mam np 1000 obserwatorów, to pracodawca by mnie zatrudnił w pierwszej kolejności. W końcu była bym lepsza od innych!

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym co napisała Aswertyna

      Bezczelność tej dziewczyny nie zna granic. Aż nasuwa mi się na usta pewne stare powiedzenie: "Zapomniał wół, jak cielęciem był"

      Usuń
    3. Dokładnie! To była moja pierwsza myśl po przeczytaniu jej komentarza :D

      Usuń
  5. Widac ta osobs zapomniala, ze pod kazdym obserwatorem kryje sie jakis czlowiek, ktoremu nalezy sie szacunek. I niewazne ile sie ma obserwatorow, wazne jest jak piszesz stale grono czytelnikow- widuje blogo z kilkoma setek obserwatorow i moze 3 komentarze pod kazdym postem to tez o czyms swiadczy.... Ja z kolei widzialam kiedys na wizazu rozmowe o tym, ze dziewczyna sie zali, ze ma malo obserwatorow i nie moze sie doczekac 1000... Dla mnie kazdy z osobna jrst wazny. Liczy sie jakos a nie ilosc i popieram Cie w 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie same wrażenie odniosłam!
      Najważniejsze, żeby ludzie SAMI chcieli do mnie zaglądać i komentować, a także obserwować. I to nie dlatego, ,że robię rozdania (bo jak na razie na blogu było tylko 1 rozdanie i konkurs, który cieszył się bardzo małą popularnością, a istnieje od prawie roku), ale dlatego, że mój blog im się podoba.

      Usuń
  6. Niektórym to się w głowie przewraca od tej "sławy" obserwatorów. Ale nie wszystkim oczywiście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też bardzo szanuje osoby, które mimo tego, że są takie "sławne" to dalej znajdują czas aby odpisać na komentarze czy odwiedzić bloga "szaraczka" :)

      Usuń
  7. Brak klasy ze strony tej "psełdo blogerki" :D
    Ja to według tej dziewczyny jestem w ogóle wrzodem na blogerskim światku, bo obserwatorów (po dwóch latach prowadzenia bloga!) mam 84 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź się lepiej tej pani nie przyznawaj do tego, bo cię zrówna z ziemią :D

      Usuń
    2. Już siedzę cicho. Będę sobie cichaczem dalej puszczać blogerskie smrodki na moim nieprofesjonalnym blogasku :D

      Usuń
    3. Haha :D Ja nie wiem, że tobie nie wstyd, że jeszcze nie masz 6 tysięcy? XD
      Nie no żartuję, ważne żeby być sobą, a nie robić wszystko aby przypodobać się innym (obserwatorom), stając się przy tym chamską "wszystkowiedzącą" :)

      Usuń
  8. Oj jak dobrze że poruszyłaś tego temat :)
    Dobrze napisalaś.

    OdpowiedzUsuń
  9. oj to ostro... rób na co masz ochotę i nie przejmuj się . wiele blogów powstaje, tylko dla famu. ja mam tylko 32 obserwatorów to chyba już nie powinnam mieć prawa głosu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie możesz się wypowiadać ZAWSZE, ja nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych ;)

      Usuń
    2. Ja na przykład obserwatorów mam jeszcze mniej, bo zaledwie 13. Ale czy to oznacza, że jestem gorsza od takiej Lucy di Angelo, która na jednym ze swych blogów ma tych obserwatorów ponad 40 z czego komentuje może 4? Czasami zachodziłam w głowę, jak ona to zrobiła. Teraz wiem, po prostu napisała: " Masz zaobserwować, bo inaczej będziesz zerem". Może nie dosłownie tak napisała, ale ja tę dziewczynę znam osobiście i wiem, jak potrafi być podła, ponieważ chodziłam z nią do jednej klasy w gimnazjum. Jednak czy to znaczy, że jest lepsza od innych? Oczywiście, że nie. Jakby tego było mało, nie ma pojęcia o interpunkcji i składni, a uważa się z nie wiadomo kogo. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze prostacki język autorki.
      Ale nie mnie oceniać ludzi. Po prostu nie raz zauważyłam, że spora część bloggerów uzyskała obserwatorów na siłę.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. Podzielam Twoje zdanie ;)
    ps. podoba mi sie tutaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze? Jak dla mnie nie pisała tego komentarza żadna blogerka, ale pracownik/pracownica tej firmy. Dlatego tak usilnie prosiłam o linka do bloga, domyślając się, że się go nie doproszę, bo blog nie istnieje :) Pracownicy tej firmy notorycznie piszą "blogerką" zamiast "blogerkom", to chyba ich znak rozpoznawczy :D

    Co oczywiście nie mienia faktu, że nie po obserwatorach poznaje się prawdziwego blogera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by tego nie pisał- szacunku do ludzi jak widać nikt tej osoby nie nauczył :)

      Usuń
  12. Zazwyczaj ludzie są wzrokowcami i jak ktoś ma extra aparat i super zdjęcia to przyciąga. Do tego zauważyłam, że dużą ilość blogów modowych prowadzą córki bogatych rodziców. Bo skąd młoda blogerka, do tego młoda dziewczyna np. licealistka ma kasę żeby codziennie wrzucać nowe posty ze stylizacjami i to z markowych ciuchów. A jak się ma kasę na ciuchy to i dobrą stylizację nie problem zrobić i zdobyć obserwatorów. Wszystko rozbija się o pieniądze, nawet blogowanie.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogi modowe to co innego, tam się pokazuje stylizacje. Ja tutaj pisałam głównie o blogach kosmetycznych. A tutaj się liczą szczere recenzje. Wiadomo, zdjęcia też by się przydały, ale to nie one grają tutaj główną rolę :)

      Usuń
  13. Ja pierdzele, co za ... dziwna dziewczyna...

    OdpowiedzUsuń
  14. Śledzę Twojego bloga juz od ładnych paru miesiecy i czekam na każdy wpis...tak jak chyba każdy i chociaz nie jestem blogerka bo należę do ekipy vlogerek posiadających swój kanał na yt to i tam można zaobserwowac to jak kogoś zwykły ''licznik widzów'' moze zmienic. Dla mnie kazda subskrybcja to jedna osoba a dla innych wyznacznik tego jaką gwiazdą już są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszą twoje słowa, mam nadzieję, że wpisy się podobają :)
      Ja z kolei na Youtube rzadko kiedy siedzę, mam konto, ale tylko do słuchania muzyki, nie subskrybuje żadnych kanałów :P Poza tym na YT za ileś tam wyświetleń dostaje się kasę, ludziom potrafi odbić z tego powodu ;)

      Usuń
  15. Kochana zgadzam się z Tobą w 100 procentach, tez nienawidzę takich 'gwiazd' blogowych, uważających się za nie wiadomo co, tak jak napisałaś nie liczy się ilość ale jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nic dodać, nic ująć ...

    OdpowiedzUsuń
  17. Myśląc tym tropem ,to ja jestem zupełnym zerem... no uprasza sie... nie liczac bledow...
    Nie przejmuj sie,bo za wysoko Panoisia glowe trzyma...kiedys w slup zajebie...
    przepraszam ale bez bluzga sie nie obeszlo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie przejmuje, bo to nie była "krytyka" skierowana w moją stronę.
      Hahaha, czasem bez porządnego bluzga się nie obejdzie :D

      Usuń
  18. Od dawna powtarzam to samo :) Dziwnym trafem zaglądam tylko na kilka dużych blogów, a znakomitą większość stanowią te, które mają niewielu obserwatorów, a za to widać, że są prowadzone z pasją i pomysłem. Nie mam patentu na udanego bloga i sama cieszę się, z każdego obserwatora, ale przynajmniej wiem, że jestem szczera i robię coś dla własnej satysfakcji i przyjemności, a nie kurczę, żeby uprawiać jakiś cholerny wyścig szczurów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie po to powinno się prowadzić bloga- dla własnej satysfakcji i dla rozwijania pasji, a nie dla obserwatorów czy sławy :)

      Usuń
    2. Każda z nas cieszy się z obserwatorów, ale póki to jest zdrowa radość, a nie jakaś chora pogoń to nie mam nic przeciwko :)
      A co do kremu - ja na spotkaniu dostałam relaksujący przeciwko obrzękom, ale jeszcze nie próbowałam, w sumie ciekawa jestem jak się sprawdzi po całym dniu latania :)

      Usuń
    3. Ja to nawet nie wiem, bo nie sprawdzałam. Mama dostała :D Mam w domu chyba ze 3 kremy do stóp, kolejny był mi niepotrzebny :D

      Usuń
    4. Rozumiem, ja moją też zawalam kosmetykami, bo czasami nie sposób samemu tego zużyć :D

      Usuń
    5. Moja dzięki temu kocha mnie jeszcze bardziej, dzięki temu sporo oszczędza :D

      Usuń
  19. Zgadzam się z tobą w 100000%.
    Czasami sądzę ,że te tysiące obserwatorów są tylko dla współprac(żeby nie było nie mam nic przeciwko temu,jestem za)Czasami zdarza mi się wejść na takie blogi co faktyczni zdjęcia są robione aparatem za kilka tysięcy(chociaż sama bym chciała mieć taki aparat)ale chodzi o to,że jest mnóstwo zdjęć i tylko kilka zdań o produkcie.Ja sama zaczynam moją przygodę z blogosferą ale staram się napisać to co bym chciała przeczytać u innych.Można mieć nawet miliony obserwatorów ale to tylko aplikacja. Sadzę ,że od takich popularnych blogerek są lepsze te które mają mniej obserwatorów ale za to odpowiadają na komentarze,odwiedzają komentujących,takie dziewczyny to blogerki z krwi i kości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę powodzenia w prowadzeniu bloga :)
      Ja rozumiem, że te "popularne" często nie mają czasu odpisać na komentarz, sama czasem mam taki nawał pracy, że tylko zaglądam aby poczytać komentarze, ale na nie nie odpowiadam. Ale szanuję każdego czytelnika i obserwatora :)
      A recenzja to przede wszystkim tekst i opinia o produkcie, zdjęcia sa także ważne, ale to nie one powinny stanowić całość recenzji ;)

      Usuń
    2. Dziękuje :)
      Czasami wątpię czy takie popularne blogerki w ogóle czytają komentarze.Zresztą czasami mam uczucie ,że niektórzy piszą z przymusu a nie s pasji :(

      Usuń
    3. Czytać pewnie czytają, ale nie mają czasu odpisać. Ja czytam każdy komentarz, przynajmniej pod bieżącymi notkami, ale nie zawsze mogę lub jestem w stanie odpisywać ;)

      Usuń
  20. każda blogerka nawet z milionem obserwatorów kiedyś miała ich 100, pracą dobrymi recenzjami i konsekwencją oraz po latach dochodzimy do pewnego poziomu. Pewnie sodówka odbija - mi czasem też odbija ale hello, to co ta panna napisała jest nie na miejscu. Niech i pisze po chińsku - dobrych manier to już nie nabędzie. Ja obserwuję wiele bardzo bardzo dobrych blogów, które konsekwentnie pną się do góry i tak trzymać i Wy też kiedyś będziecie mialy po 6000 obserwatorów a o niej dawno już słuch zaginie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siouxie, ja tam nie zauważyłam żebyś się wywyższała :D Bardzo lubię twojego bloga i często zaglądam, przyznam szczerze, że po cichu też podziwiam, bo odwalasz kawał dobrej roboty. Nie chcę żebym wyszła na jakiegoś lizusa czy coś :D Piszę samą prawdę, takie blogi jak twój obserwuję z przyjemnością. No i przede wszystkim, mimo tego, że jesteś znana to jesteś przy tym "ludzka"-odpisujesz na komentarze i nie olewasz czytelników :) Ja mogę mieć tyle czytelników ile teraz, zupełnie mi to nie przeszkadza. Byle było jakieś grono osób, które chętnie czytają posty, tylko tyle mi potrzeba :)

      Usuń
    2. słiiiiit. Ale powiem Ci, że jest taki moment chyba kiedy dochodzi się do pierwszego tysiąca - że siadasz, patrzysz i nie wierzysz. po przekroczeniu 1000 trochę odbija ale ja się ostatnio opamiętałam bowiem w ten sposób nic nie zyskam a wręcz stracę. A co najlepsze - te "młode" blogerki mają częściej o wiele lepszy sprzęt, więcej talentu no i czasu na pisanie i te blogi mają wielkie szanse na popularność i wspaniałe współprace. Chętnie wchodzę na takie blogi i zwijam się z zazdrości hehehe bo rośnie mocna konkurencja. buziaki

      Usuń
    3. Mi do tysiąca jeszcze sporo brakuje, ale i tak uważam, że osiągnęłam dużo. Zakładając bloga nigdy nie marzyłam, że dojdę do takiej liczby obserwatorów jaką mam teraz w tak krótkim czasie (niecały rok). Dla mnie to już jest ogromny sukces i dalej będę dążyła do tego aby się rozwijać :)
      Eh, ja zazdroszczę niektórym tego cudownego sprzętu, kocham mojego Nikonka, ale czasem nie potrafi oddać uroku np lakieru do paznokci i zjada kolory :D
      Ale może kiedyś się dorobię wypasionej lustrzanki i będę mogła wreszcie robić lepsze foty :D

      Usuń
  21. Żadna szanująca się blogerka nie napisała by takiego tekstu, jest wiele dziewczyn, które mimo wysokiego " statusu blogowego " pozostają sobą, a są też początkujące, które zadzierają nosa, uważam że nie jest to kwestia ilości obserwatorów, tylko mentalności ludzkiej i wychowania, szacunek należy się każdemu, i tu mówię dla obydwu stron, jak dla blogerów tak i dla osób obserwujących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiem czy ona w ogóle jest blogerką :D Na pewno się za nią uważa, ale linku do bloga nie podała, także możliwe, że to tylko jej wyobraźnia tak podpowiada :D

      Usuń
  22. Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat :)
    Moim zdaniem liczba obserwatorów o niczym nie świadczy ponieważ nie którzy piszą"
    JA obserwuje liczę na rewanż" "albo obserwujemy? itp
    i naprawdę są osoby, które w ciągu tygodnia mogą mieć mega liczbę osób, które je obserwują i co z tego !
    Ważna jest jakość a nie ilość.
    Ja sama znam blogi ,które są hmm mało znane? ale w ich zawarte tematy jak najbardziej lubię i nie przeszkadza mi ,ze nie ma obserwatorów bloga 6000 ludzi
    a takie chwalenie jest hmmm
    porównałabym to do małego psa, który głośno szczeka, a gdy przychodzi co do czego to zmyka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takie komentarze strasznie irytują, więc od razu je kasuje...
      Każdy blog prowadzony z pasją ma swoją wartość, nie ma co skreślać kogoś tylko dlatego, że ma mało obserwatorów :)
      Z tym psem to bardzo trafne porównanie :D

      Usuń
  23. dla mnie ważna jest nie ilośc, a jakość ;) myślę , że wiesz o co mi chodzi. Wolę mieć tyle obserwatorów ile mam ,przynajmniej widzę,że mam dla kogo pisać i być , widzę odzew pod postami w postaci komentarzy moich obserwatorek . Po co mi takie niby obserwatorki , ktore mialyby mnie dodawać tylko dlatego , żebym ja rowniez je obserwowala a tak to na mojego bloga nie wejdą wgl ? też nie widzę w tym sensu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. LOL :D niech ta popularna blogerka nauczy się najpierw zasad ortografii coby nie psuć opinii innym blogerkĄ :DDD a tak serio, cyferki, a już w szczególności obserwatorzy nie są absolutnie żadnym wyznacznikiem. czasami są to osoby, które kliknęły tylko raz w czasie rozdania i nigdy nie więcej nie wróciły więc nijak ma się to do rzeczywistej liczby odwiedzin bloga. jak już się jarać to unikalnymi użytkownikami i statystykami z analyticsa bo one są najbardziej miarodajne i często jest tak, że dziewczyna, która ma 500 obserwatorów, ma 3x więcej wejść dziennie niż ta z 2tysiącami. ;) ech, blogosfera zaskakuje mnie coraz częściej. pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie osoby, które przyszły tylko na rozdanie. Ale zostały i to mnie nawet cieszy :)
      A przykład, który tutaj podałaś (z liczbą wejść) jest doskonały do zobrazowania tego o czym mówię :D

      Usuń
  25. Niestety ale takie właśnie "blogerki" psują opinię innym, wartościowym blogerkom.
    O czym świadczy taka liczba (6000 czy 3000) obserwatorów? Jest tak popularna? To czemu ja nie znam takiego bloga? Czemu czytam te mniejsze? Czemu jeszcze nie znalazła (przepraszam, jeden taki widziałam, ale nie czytuję) Aaaa....bo ja też jestem zerem blogowym! Mam tylko 368, więc chyba popełnię samobójstwo z tego powodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem jest taki, że ja też tego bloga nie znam i nawet nie wiem czy istnieje, bo pani nie chciała podać linku :D

      Usuń
    2. Bała się krytyki, to wiadome:) Ale krowa, która dużo muczy, nie zawsze daje dużo mleka:) Ciekawe, ile osób komentuje spośród tych 3000.

      Usuń
  26. Należy się śmiać z takich ludzi, są chorzy psychicznie, myślą, że dzięki temu staną się sławni i będą miliarderami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej pani nie badałam pod kątem choroby psychicznej, więc nie mnie to oceniać :D
      Ale raczej z takim podejściem ciężko jej będzie zostać miliarderką (a już na pewno nie dzięki blogowaniu :D)

      Usuń
  27. No blogowanie na pewno nie polega na skupianiu się tylko na statystykach. JAKOŚĆ najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, jak będzie jakość, to obserwatorzy sami przyjdą ;)

      Usuń
  28. Ehh, widziałam na własne oczy ten komentarz i nie chciałam brać udziału w tej dyskusji, ale jednak dziewczyna przegięła ;) Ale tam też dziewczyny od razu ją naskoczyły, żeby podała adres tego swojego bloga, co też mi się nie podobało... I faktycznie, wiele blogów jest do niczego wg mnie, a ma bardzo wielu obserwatorów, a są blogi świetnie prowadzone i bardzo przyjemnie się je czyta, a obserwatorów garstka - i to właśnie na te drugie wolę wchodzić niestety... :) [albo i stety ;)] Co do błędów... Totalna masakra piłą mechaniczną. Nienawidzę błędów :) Sama też je popełniam, ale bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat uważam, ze dziewczyny dobrze zrobiły-sama aż skomentowałam, bo nie wytrzymałam... skoro jest taka mądra i ma takiego cudownego bloga, to nic tylko się chwalić ;)
      Każdy popełnia błędy, ale jak widzę posty, gdzie w co drugim słowie jest byk ortograficzny, to mi się odechciewa czytać...

      Usuń
  29. Nie ważne kto ile czego ma , każdego trzeba traktować na równi ;) . Może i ktoś ma większe doświadczenie , ale wiadomo , każdy się uczy . Nie rozumiem takich ludzi , normalnie śmiech ;P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy jakoś zaczynał, nikt nie rozpoczął "kariery" blogowej z 1000 obserwatorów i milionem wyświetleń, do wszystkiego trzeba dojść :)

      Usuń
  30. 'Trochę' laska pojechała po bandzie, to ja ze swoją 'setką' obserwatorów, to w ogóle głosu lepiej zabierać nie będę :P Mnie cieszy kazdy komentarz i ludzie którzy faktycznie mnie odwiedzają, a nie jacyś tam obserwatorzy. Widziałam już blogi po 300 czy 400 ob. z 4 komentarzami pod postami :/

    Ostatnio laska pięknie mi się zareklamowała i nęciła rozdaniami :/ Wchodzę, a tam z tysiąc parę obserwatorów i po co jej to, nie rozumiem zupełnie ? :/
    Inna mi pisze "zajebisty blog, bedę obserwować jak ty zaobserwujesz mnie " ?// no to ten mój blog jest za$%$%& w końcu czy nie? Bo jeśli mnie się czyjś blog podoba to go odwiedzam, wcale ktos mne nie musi :/

    Ach co by nie pisac temat rzeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo zajebisty, albo nie :D Ale zareklamować się zawsze trzeba!
      A co do rozdań-rozdania są fajne, ja sama chętnie biorę udział, ale gorzej z organizowaniem (jak do tej pory tylko 1 rozdanie i konkurs). Jak ktoś ma mnóstwo obserwatorów, to rozdanie to sposób aby było ich jeszcze więcej :D

      Usuń
    2. Ja nie mam nic do rozdań, wszystko jest dla ludzi, ale jak ktoś do mnie wchodzi i nie zaprasza na swojego bloga, tylko próbuje mnie złapać na "gadżety", to mi się to nie podoba.

      Ps. kropek nie robiłam sondą, bo jej zapomniałam zabrać, użyłam rozłożonego spinacza, spróbuj :D

      Usuń
    3. O widzisz, akurat spinaczy mam pod dostatkiem :D Dzięki za radę :D

      Usuń
  31. Lepiej mówić i pisać w jednym języku poprawnie, niż w kilku i w każdym być półanalfabetą.
    Co do obserwatorów, wierni goście się liczą a nie jednorazowe odwiedziny.

    pozdrawiam
    http://ladyincolors.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i chyba nie mam nic więcej do dodania :D

      Usuń
  32. Dziewczyna podobno pisze w dwóch językach, a nawet w ojczystym nie potrafi się wysłowić, nie popełniając błędów. Podzielam Twoją opinię. Nie liczy się liczba obserwatorów, ponieważ najważniejsza jest treść i postawa, które sobą reprezentujemy. Najlepszym przykładem popularnego bloga, który przynosi duże zyski, a który z mojego punktu widzenia jest mało wartościowy, są wypociny Kominka. Nie lubię osób, które obrażają innych na każdym kroku i traktują ludzi instrumentalnie. Gdy czytam porady pseudogwiazdy, która wypromowała się na seksistowskich tekstach, a teraz nabija sobie liczbę odsłon, nazywając blogerki kosmetyczne "największym łajnem polskiej blogosfery", to ubolewam nad tym, iż największą popularnością cieszy się człowiek, który na to nie zasługuje. Niestety, "mądrości" takich osób często trafiają na podatny grunt i wzrasta poziom chamstwa.

    Chętnie odwiedzam blogi, na których panuje życzliwa atmosfera. To nie nagłówek czy szablon bloga odgrywają najważniejszą rolę. Strona może być dopieszczona od strony graficznej, ale co z tego, kiedy brakuje na niej ludzkiego pierwiastka, charakteru czy błędy ortograficzne kłują w oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominka znam, ale go nie odwiedzam. Na jego blogu byłam może raz, jakoś mnie nie zachwycił.
      "Największe łajno polskiej blogosfery"? A co niby ciekawego ON wnosi? Kiedyś przeczytałam u niego tekst o tym jak robić laskę (tak, KIEDYŚ tam był, czy dalej jest to nie wiem) i mnie to obrzydziło. Podziękowałam temu panu ;)

      Usuń
    2. "ale co z tego, kiedy brakuje na niej ludzkiego pierwiastka, charakteru czy błędy ortograficzne kłują w oczy." karminowe.usta- wielkie brawa za te słowa :)

      Usuń
  33. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Widać, że dziewczyna nie ma za grosz kultury osobistej. Zapewne jest zakompleksiona i zazdrości wszystkim dookoła. Jestem w miarę młodą blogerką, ale blogi czytam od kilku dobrych lat, jak również komentarze pod nimi i już setki razy spotkałam się z niemiłymi komentarzami typu "masz beznadziejnego bloga..", "wyglądasz jak potwór, nie powinnaś pokazywać się ludziom" itd.. Zupełnie nie rozumie jaki cel mają w tym osoby, które to piszą. Żal mi jest po prostu takich ludzi..niestety inteligencji, ani kultury osobistej nie można kupić w sklepie...

    Również się zgadzam z tym, że nie statystyki są ważne, większość moich ulubionych blogów ma 200-400 obserwatorów, ale prowadzą je osoby, które piszą zgodnie z tym co myślą i po prostu lubię je czytać.
    Wiem, że jest grono osób, które zakładają bloga myśląc o stosach kosmetyków, które dostaną za darmo i innych korzyściach...chcą żeby ich blog był popularny więc piszą hurtowo wszystkim żeby ich zaobserwowali..rozumiem jeszcze jak ktoś zaczyna i napisze kilka takich spamów-komentarzy do osób których blogi lubi, że je obserwuje i byłoby mu miło gdyby ta osoba odwiedziła jego blog..ale jak ktoś pisze "zaobserwuj mnie to też Cię zaobserwuje"..to mnie to, po prostu rozwala-ja nie potrzebuje takich czytelników i może dlatego mam 290 obserwatorów, a nie 2900.. Cieszę się z tych, których mam, a pisanie bloga to dla mnie hobby, przyjemność i w miarę moich możliwości, staram się robić to jak najlepiej żeby moim czytelnikom przyjemnie się czytało..jestem ścisłowcem, moją miłością jest matematyka a ortografia-piętą achillesa, ale staram się pisać bez większych błędów chociaż niestety zdaje sobie sprawę, że często umykają mi małe byczki..
    No i znowu tradycyjnie napisałam wypracowanie..jak nie pisze to nie pisze, ale jak już piszę to całą rozprawkę..mam nadzieje, że nie masz mi tego za złe że się tak rozpisałam :)
    Pozdrawiam,
    Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię takie wywody, bo wtedy przynajmniej wiem, że autor komentarza poświęcił choć chwilę i przeczytał notkę. A to mnie bardzo cieszy :D
      Takich krzywdzących komentarzy również nie rozumiem, mam wrażenie, że osoby, które je piszą same są zakompleksione i jeżdżąc po innych czują się dzięki temu lepiej :P
      Nie ma nic złego w obserwacji za obserwacje, ja nie toleruje spamu w stylu "obserwujemy?", ale jak widzę, że ktoś mnie zaobserwował, a potem wchodzi i komentuje notki, to czemu miałabym się nie odwdzięczyć?
      A co do błędów- nikt nie jest idealny, nawet moja polonistka w gimnazjum je popełniała, ale też nie można popadać w skrajność. Ja także jestem ścisłowcem, studiuję biotechnologię, ale kiedyś planowałam iść na dziennikarstwo (bo z polskiego byłam niezła), dlatego jedno nie wyklucza drugiego :D To że ktoś ma umysł ścisły, nie znaczy, że musi walić byka w co drugim słowie :D

      Usuń
  34. I za ten wywód kocham Cię jeszcze bardziej :*
    Komentarz tej dziewczyny zdecydowanie żałosny, bo tak jest najprościej rzecz ujmując. Ja mam ponad 1000 obserwatorów, i nie czuje się gwiazdą (jeszcze:DD- żart oczywiście;))bo kiedyś również miałam tych obserwatorów 5 czy 10. I blogerki również są dla mnie równe, dokładnie, najważniejsze są recenzje- to jak ktoś pisze, ja o wiele bardziej lubię długie teksty i mało zdjęć więc mamy podobne upodobania :) Sama lustrzanki nie mam, i pewnie nigdy nie będę miała bo mnie nie kręcą takie sprzęty ^^ (wolę kolejne kosmetyki:P) ale staram się,żeby na zdjęciach było widać to co najważniejsze, i nawet mój aparat za nie spełna 3 stówy daje rade ;))

    Aaaa i ładny nagłówek tak nawiasem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cmok cmok :*
      Z takiej okrągłej liczby to nic tylko się cieszyć :D Gwiazdą to jest zdecydowanie twój KOTEK :D
      Cieszę się, że zgadzamy się w kwestii recenzji :) Mój aparat to co prawda Nikon (ah, ten szpaaaaan XD), ale prosta cyfrówka za jakieś 400 zł, nie jest zły, ale daleko mu do lustrzanki. A mimo to staram się jak mogę, żeby zrobić nim ładne foty :)

      Dzięęęęki, sama robiłam :D

      Usuń
    2. Buziak,buziak :** :D
      Kotek?:D Który kotek?! :D Przecież mam 2! Bo Gucia potrącił samochód, ehh :(
      To by było dziwne gdybyśmy się nie zgadzały, no jest lans we wsi :D no i foty są ładne, bo to też chodzi o światło a nie tylko kurde o sprzęt.
      No to kongratulejszyns :P

      Mam nadzieję,że zrozumiesz mój chaotyczny komentarz :*

      Usuń
    3. Tymon! <3
      U mnie to zawsze jest problem ze światłem, ale od czego są programy do obróbki zdjęć :D (Ah, ta Picasa i PhotoScape :D)

      Usuń
    4. kurde, Tymon jakby wiedział jaki jest popularny to by się do mnie nie odzywał, rozumiesz- sława by mu nie pozwoliła :DD na szczęście nie wie i grzecznie bawi się teraz koło mojej nogi papierkiem :)
      ooo photoscape kocham :D poprawiam nim trawę hahahah;D

      Usuń
    5. Ja w PhotoScape tyko doklejam napisy, resztę robię w Picasie.
      Nagłówek np robiłam w GIMPIE, bo fotoszop to wyższa szkoła jazdy :D

      Ha, dlatego ja właśnie nie pokazuje swojej Pulpeciny (mój jeż), bo jeszcze by się stała popularna i już w ogóle byłby foch!

      Usuń
    6. masz jeża? :D jeża? :D skąd go wzięłaś? :DD

      ja w photoscapie robię wszystko :) co do gimpa to przypomniało mi się jak robiliśmy w nim na informatyce i moja przyjaciółka była z takim kolegą w parze i on kiedyś na matematyce tak nagle wystrzelił... "Sylwia, bo wiesz- dzisiaj robimy w gimpie" :DD zdanie niby normalne,ale wypowiedziane z jego ust powaliło wszystkich na łopatki :)

      Usuń
    7. Jeża kupił mi mój luby na urodziny :D

      Usuń
  35. Mam dokładnie takie samo zdanie! Nie rozumiem takich osób, po co milion obserwatorów, skoro się nie udzielają na blogu ani nic.. Eh szkoda gadać..

    OdpowiedzUsuń
  36. dokladnie -przeciez to nie wyscig szczurow, ze kto czegos ma wiecej to jest lepszy .. powodzenia dla tej pani ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej pani raczej nie wróżę świetlanej przyszłości i coś czuję, że do tych 6 tysięcy ciężko będzie dobić :D

      Usuń
  37. Pomijając to, co zostało już dosadnie skomentowane powyżej od siebie dodam, że nawet pośród blogerek/nie blogerką :P istnieje sporo grono, które ma parcie na szkło oraz ilość obserwatorów. Wystarczy czasem tylko przelecieć posty na Beautyblogs, szczególnie po spotkaniach blogerek. Niektóre osoby bywają znacznie dalej niż poza miejscem nie tyle zamieszkania, co rejonu Polski. Ilość organizowanych rozdań, oferty nagród itd. Można powielać i mnożyć przykłady. Idąc dalej, czasami tylko forma recenzji a raczej sposób pisania nie pozostawia złudzeń.
    Jednym słowem, temat rzeka.

    Wiele osób zapomina, że blogowanie to przede wszystkim pasja, radość i przyjemność, Chcę, nie muszę. W tym wypadku nie może być przymusu i nie tylko dlatego, że Czytelnik szybko to wykryje, jest druga strona medalu. Ktoś kiedyś napisał, jaki blog-tacy Czytelnicy i coś w tym jest ;)

    "Wolę mieć tyle obserwatorów ile mam, oraz stałe, małe grono wiernych czytelników niż tysiące obserwatorów, którzy do bloga nie wnoszą absolutnie nic! "

    Świetne podsumowanie :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A prócz tego,że to pasja, radość i przyjemność należy dodać ile wspaniałych osób można poznać dzięki blogowaniu :) Kontakt niby internetowy, ale tak wiele wnosi :)

      Usuń
    2. Pewnie, że można :) ale czasami także lepiej być ostrożnym. Nie uogólniam, ale bywają różne przypadki i czasami pozory bardzo! mylą.... Jednak mimo wszystko wychodzę z założenia, że jestem bogatsza o kolejne doświadczenie.

      Usuń
    3. No też tak uważam, a poza tym jak to za przeproszeniem mówi moja mama "co za dużo to i świnie nie chcą":D

      Usuń
    4. I właśnie to jeden z powodów,za który ją kocham- najgorsze życiowe sytuacje potrafi przedstawić za pomocą przysłów, powiedzonek, frazeologizmów :D

      Przykładowo nie słucham tego co mówi- "Mówił dziad do obrazu, a ten do niego ani razu."
      Przymilam się,żeby coś osiągnąć- "Ahh te pocałunki Judasza"
      Mówię wczoraj dostałam się do wymarzonego lo, nie ucząc się cały rok :DD A ona z entuzjazmem "no przecież głupi ma zawsze szczęście"

      :D

      Usuń
    5. Przysłowie z głupim to akurat ja często słyszę XD

      Hex- jak ktoś ma czas, chęci i pieniądze to może sobie jeździć i na każde spotkanie blogerek w Polsce :D Mnie tylko rozwala to , ja ktoś po takim spotkaniu te kosmetyki sprzedaje na Allegro... tylko po to żeby na tym dodatkowo zarobić. Ja byłam tylko na jednym takim spotkaniu, poznałam świetne dziewczyny i jakbym mogła, to bym się tam wybrała jeszcze raz. A kosmetyki to tylko miły dodatek, i tak podzieliłam się nimi z mamą :)
      U mnie nie każdy obserwator się regularnie wypowiada, ale skoro tutaj są i zostali nawet po rozdaniach to już mam powód do radości :) Jeśli chcą-to mają wolną rękę w komentowaniu, ja każdy komentarz czytam z wielką chęcią i radością :)
      Recenzje staram się pisać w takiej formie, żeby dla każdego była czytelna, nie są doskonałe, ale ciągle nad tym pracuję ;)
      A co do poznawania ludzi z blogosfery w realu- poznałam mnóstwo fantastycznych dziewczyn i tego naprawdę nie żałuję :) Blog pozwolił mi nawiązać kontakt z wieloma osobami, z którymi kontaktuje się także poza komentarzami. I to mi sprawia ogromną radość :)

      Usuń
    6. Nuneczko, temat jest jak głębia ale najważniejsze, by samemu czuć się dobrze z własnymi czynami/decyzjami :)
      Myślę, że większość z Nas cały czas się rozwija/dopracowuje i dopieszcza swojego bloga. Bo oto min. chodzi :)

      Usuń
    7. Ja niczego nie żałuję :) Każda notka na tym blogu była przemyślana, podobnie jak współprace, które udało mi się nawiązać. A znajomości, które nawiązałam dzięki temu nikt mi nie odbierze :)

      Usuń
    8. Trudno określać żałuję, czy też nie. Jednak współprace to temat, który zamykam i przyznam, że ta działka jest mocno irytująca dla mnie ;) Wyciągnęłam wnioski, jest nauka na przyszłość :)

      Usuń
    9. Ja ze swoich jestem bardzo zadowolona, żadna firma nie dała mi jeszcze powodów do narzekań a ja staram się te współprace dawkować na tyle, żeby nie zarzucać czytelników ciągłymi postami o nich :) No i oczywiście trzymam się działki pod tytułem kosmetyki/zapachy (mały wyjątek to Firmoo) :)
      Ale znam takie blogerki, co testują wszystko co popadnie, od chleba począwszy, na wkładkach higienicznych wielorazowego użytku skończywszy :D

      Usuń
    10. Nie mogę narzekać na firmy, ale zmieniło się moje podejście i poza tym większą radość czerpię jednak ze swoich zakupów, z własnych wyborów. Nie znaczy to, że wybierałam firmy których nie chciałam, nie! ;) Lecz w tym wszystkim nagle zaczęło brakować mi przestrzeni dla siebie. No i jest mi lepiej bez terminów itd. Teraz finalizuję zobowiązania i starczy :)

      A tutaj masz rację, na takie blogi nawet nie wchodzę a jak widzę jeszcze Bangla. pl, Klub Kejt czy Streetcom to dostaję uczulenia, choć znam kilka blogów gdzie to tak nie razi i całość jest dobrana z głową :)

      Usuń
    11. Hexx ileż jest prawdy w tym co piszesz, ja podobnie jak TY przemyślałam temat współprac i nawet już mówiłam dziewczynom, że po zrealizowaniu ostatnich recenzji współpracowych dla Naturica.pl zakłądka współprace znika z mojego bloga, bo nie mam serca do pisania współpracowych notek. I nie ma na to wpływu zachowanie firm, bo tylko w jednym przypadku nie byłam zadowolona ale chodzi mi o własne odczucia, wzgledem siebie. BO kupujac sama kosmetyk w trakcie uzywania decyduje o nim sie napisac bo albo jest taki siwetny że chce sie nim podzielic albo tak strasznie badziewny, ze musze wylac wiadro jadu na niego. A gdy wybieram sobie coś do testów nie wiem jakie w trakcie uzywania bede miała podejscie do niego i czy w głowie zrodzi się cheć napisania o nim, jednak czy chce czy nie chce musze napisac ze kem jest taki smaki czy owaki bo jest współpracowy. Mimo tego ze jest nudny jak flaki z olejem. :)

      Usuń
    12. Ja jak mam w domu jakiś cudowny produkt, który mi podpasuje to zawsze zamieszczam recenzje. Ale współprace mnie do tego dodatkowo "motywują"- wiem, że notka musi zostać napisana, więc nawet jak mi się nie chcę to ruszam tyłek i piszę :D
      Jeśli chodzi o Banglę-oni nie wymagają recenzji na blogach, blogerka może, ale nie musi umieszczać receznji produktu od nich otrzymanego. Jeśli na jakimś blogu jest wysyp takich notek, to tylko oznacza, że autorka robi sobie taki "bałagan" na własne życzenie :)
      Tysiu- a ja uważam, ze własnie o bublach się POWINNO pisać :D Jeśli firma jest poważna, to nie obrazi się nawet za negatywną recenzje. A czytelnicy powinni wiedzieć czego lepiej unikać :D

      Usuń
    13. Nunka chyba nie zrozumiałaś o co mi chodzi :) napisałam, że o bublach pisze bo wiem co chce przekazac o super kosmetykach też :) ale trafiaja sie totlanie nudne kosmetyki - o tych nie lubie pisac - a nie da rady wyeliminować tego gdy wybieramy coś współpracowego :) o to mi chodzi :P a na mnie "MUSI BYŚ" działa demotywująco :) nie ten charakter u mnie ^^

      tak czy siak każdy przyjmuje formę dla swojego bloga jaką chcą :) spróbowałam współprac i wiem, że to nie moja bajka :)

      Usuń
    14. Aswertyno otóż to :)
      Poza tym u mnie to już za długo trwało, a zaczęło się długo przed blogiem. Wiem, że wiele osób z tego korzysta i niech każdy zostawi to własnej ocenie :))

      Nuneczko, sęk w tym, że ja nie lubię takiej sztucznej motywacji, nie po to prowadzę bloga :P Dla mnie pisanie i dzielenie się swoimi przemyśleniami to część pasji. Do tego nie chcę pisać o tym, o czym można czytać praktycznie na każdym blogu. Lubię postawić na odmienność, a niestety firmom i pewnym osobom brakuje wyobraźni.
      Co do Bangli to czytałam ich Regulamin, który mocno ostudził mój zapał, przejrzałam ofertę i są niczym stragan w stylu "mydło i powidło". To nie dla mnie.

      Pisanie o bublach to pojęcie względne, bo dla mnie coś może być słabe, ale dla kogoś innego już nie. Tu zdecydowanie chodzi o to, co Tysia już wyjaśniła powyżej i wychodzę z podobnego założenia. Sama mam partie kosmetyków, które są nudne i trudno jest mi się zebrać za publikacje na ich temat. A dlaczego? bo mam ciekawsze rzeczy do pokazania/opisania :) I to jest ta różnica pomiędzy swoimi zakupami/wyborami a tym, z czym przychodzi firma.

      Współprace to temat, który ma wiele wcieleń. Posmakowałam i podziękuję :) Zdecydowanie bardziej wolę wykorzystać swoje kontakty do tego, by zrobić konkurs lub coś podobnego, a najbardziej udany uważam HexxBOX, który stał się mocno spersonalizowany i ma faktycznie sens :)

      Usuń
    15. Być może ja po jakimś czasie dojdę do takiego samego wniosku- też są kosmetyki o których nie lubię pisać, ale zwykle ze współprac wybieram "ciekawsze" kąski, które akurat są mi niezbędne w codziennej pielęgnacji :D
      Każdy ma prawo do własnego zdania, nikt nie karze na siłę nawiązywać współprac, ale z drugiej strony też nie należy z nimi przesadzać.
      Ah, o tym HexxBOXie już dużo czytałam, uwielbiam kiedy dobiera się kosmetyki do indywidualnych preferencji osoby, która ma zostać nimi obdarowana. Dlatego firmy, z którymi współpracuje to te firmy, które pozwoliły mi takiego wyboru dokonać :)

      Usuń
  38. Ja mam 91 więc się w ogóle nie będę odzywac xD. Nie no żart. Ale to jest przesada, bo na to wychodzi, że ja jako osoba prowadząca niezbyt popularnego bloga lepiej żebym się nie odzywała, bo nie mam do tego żadnych praw ;/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie zrób na przekór i się odzywaj :D
      Jak ja bym miała za każdym razem słuchać rad takich mądrali, to bym już dawno siedziała stłamszona, chora na depresję w jakimś psychiatryku, czując się gorsza od innych :D

      Usuń
    2. Nie no żartuję i będę się odzywać :). Nie bata. Mi się już w głowie nie mieści jak czytam niektóe wypowiedzi -.-

      Usuń
    3. I bardzo dobrze! Bo kazde zdanie jest tak samo ważne :)

      Usuń
  39. Bardzo ładnie napisane :) Niestety szacunek to coś, czego nie każdego nauczono. Można mieć własne zdanie jednocześnie szanując zdanie innych, tak sądzę. Ale może dla niektórych to zbyt wielki wysiłek intelektualny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja uważam, że niektóre opinie powinno się zachować dla siebie...

      Usuń
  40. To Twoje Litanie bardzo mnie urzekło! Nie powinno się stopniować ludzi, dodatkowo w naszej blogowej sferze powinniśmy się na wzajem wspierać. Jak większość z Was założyłam Blog dla własnej przyjemności i odskoczni od właśnie takich przypadków degradowania przez innych pysznych osobników.
    Nuneczka, dobrze ze poruszyłaś ten temat! dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, niektórym sodówa uderza do głowy i niestety o wspieraniu "maluczkich" nie ma nawet mowy. Też mnie to bardzo irytuje, ale ludzi na siłę nie zmienisz :)

      PS: Nie mogę nigdzie w twoim profilu znaleźć odnośnika do bloga :P Już kilka razy chciałam wejść i skomentować a tu zonk. Weź sobie wrzuć link do profilu (bo jak klikam w profil, to przenosi mnie do twojego Google + :)

      Usuń
    2. Problem w tym, ze nie wiem jak to zrobić..

      Usuń
  41. Widziałam ten komentarz i też mnie nieźle wkurzył... Dwa wkurzyła mnie całą ta dyskusja i pojazd po blogerce, która nie dała się robić w balona i zaczęła stawiać wymagania. Dziewczyny szanujmy się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat uważam, że blogerka niepotrzebnie zrobiła usuwając wcześniejszy post na blogu i zastępując go innym :) Jak już zaczęła dyskusję, to powinna ją skończyć, a nie odwracać kota ogonem. Ale fakt- firma zachowała się beznadziejnie, a teksty, że POZWALAŁA na zamieszczanie na blogu niepochlebnych komentarzy o nich mnie totalnie rozwalił. Od kiedy to blogerka decyduje o tym jak i co jej czytelnicy będą pisać na blogu? Dla mnie cała ta firma od początku była dziwna, kilka moich blogowych koleżanek bardzo się przejechało na współpracy z nimi...

      Usuń
  42. Zgodzę się z Tobą. Czasem trafiam na blogi, które mają setki obserwatorów, a są nieczytelne.. Albo wręcz nagabują, by ich obserwować. Szlag mnie trafia jak ktoś się w ten sposób zachowuje i to pokazuje jak mało szacunku jest w całej blogosferze.. Ja nie mam nawet 100 obserwatorów, ale każdy jest dla mnie ważny, bo wiem, że mojego bloga czyta.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam takie przykłady. Kiedyś widziałam dziewczynę z ponad 1000 obserwatorów, która na KAŻDYM blogu zostawiała komentarz "fajny blog, obserwujemy?"...i wszystko stało się jasne. Dlatego właśnie to nie obserwatorzy decydują o wartości bloga ;)

      Usuń
  43. Zgadzam się z Tobą ww wszystkim! Także no, nie miałam wyjścia, zaczęłam cię obserwować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Mam nadzieję, że będziesz częściej zaglądać :)

      Usuń
  44. Masz ode mnie wirtualne uściski za ten wpis! Podpisuję się pod nim rękami i nogami :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja wiem,że mój blog jest daleki od ideału,uczę się na własnych błędach;)
    ;)
    Pożyteczny post
    Ehh ja nie mam jeszcze 100 obserwatorów,ale za to Ci co są, są "wierni",zajrzą
    ,skomentują;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jest aby cały czas pracować nad sobą i swoim blogiem :)

      Usuń
  46. Popieram w 100 %
    Mnie osobiście najbardziej denerwuje jak ktoś zostawia mi pod postem komentarze typu "obserwujemy?" jakby miało to jakieś ogromne znaczenie, oczywiście miło jest posiadać stałe grono czytelników, ale właśnie STAŁE, a nie osoby, które po tej całej obserwacji nigdy już tego bloga nie odwiedzą. Tak jak zatytułowałaś post, nie liczba obserwatorów świadczy o blogu, a to w jaki sposób dany bloger pisze i jaki ma stosunek do swoich czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie komentarze OD RAZU kasuję :)
      I zgadzam się z tym co napisałaś dalej ;)

      Usuń
  47. Super że poruszyłaś ten temat. Niestety zauważyłam że część blogerek nie szanuje siebie i przestaje szanować innych. Smutne to, bo myślą chyba że w ten sposób wykoszą "konkurencję". Ale nie rozumiem po co wogóle konkurowć. Moża być obok siebie, blogować obok siebie, robić to co się kocha bez zalewania innych jadem i plucia na głowę bo są beeee i tylko ta jedna jedyna się liczy.

    Co do błędów - przyznaję się :( muszę kiedyś w ciszy usiąść i przeaanlizować bo już dwa wychwyciłam. Tak to jest jak się o pierwszej w nocy pisze posta zasypiając na klawiaturze :D Obiecuję poprawę :P

    PSl: Wczoraj zasnęłam przy kompie na prawdę :D Gamoń ze mnie :D Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle że chłopcy coraz bardziej ruchliwi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz-jak niektóre widzą, że inne (równie sławne blogerki) mają np lepsze współprace czy są zapraszane na różne wydarzenia, a one nie to niektóre z zazdrości nie wytrzymują :)
      Monika-błędami się nie ma co nadmiernie przejmować! Ja tutaj podałam ten przykład, ale nie chodziło mi o pojedyncze błędy (które zdarzają się każdemu) raz na 2-3 posty, ale o regularne, rzucające się w oczy byki ortograficzne w co drugim słowie :)

      Usuń
  48. Myślę dokładnie tak samo, ja kiedyś również prowadziłam bloga, ale dałam sobie spokój, więc mogę zrozumieć twoje oburzenie. Czytam wiele blogów i zupełnie zgadzam się z tym, że niektórzy mają bardzo dużo obserwatorów a wrzucają tylko fotki ... jedna dziewczyna nawet post dodała po 1,5 miesiąca, nie wspominając o tym,że jej tak długo nie bd xdd Mi twój blog w pełni pasuje, zawsze wszystko wyjaśniasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może mieć przerwę w blogowaniu, są różne przyczyny niezależne od nas, ale miło jest wtedy poinformować o takim fakcie czytelników :)
      Cieszę się, że podoba ci się mój blog, dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  49. Masz w 100% rację! Też się z tym już nie jednokrotnie spotkałam ;/ Odnoszę wrażenie, że świat blogosfery jest bezlitosny i zawistny jak świat show biznesu. Niektóre blogerki się prześcigają w ilości właśnie obserwatorów i odwiedzin. Przez to idąc na ilość nie jakość... Ja sama często ubolewam nad tym,że mam beznadziejny sprzęt do zdjęć i nie wychodzących takie jakie bym chciała ale się staram jak mogę i to ma przełożenie na ilośc wchodzących i komentujących ;) pozwolę sobie zacytować "Wolę mieć tyle obserwatorów ile mam, oraz stałe, małe grono wiernych czytelników niż tysiące obserwatorów, którzy do bloga nie wnoszą absolutnie nic!" dokładnie tak WOLĘ! :)
    pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój aparat to zwykła cyfrówka, może nie z najniższej półki, ale nie ma co jej porównywać z lustrzankami za kilka tysięcy. Ale się staram i to chyba najważniejsze :) Nie sprzęt a pasja jest istotna!

      Usuń
    2. Dokładnie! Ja też mam cyfrówkę ale już taką wypracowaną, że z czasem trzeba będzie zamienić ją na lepszą :)

      Usuń
    3. Ja zmieniłam w zeszłe wakacje, bo poprzednia miała już 3 lata i ledwo zipała :) I dopiero po kupieniu w miarę dobrego aparatu zdecydowałam się na założenie bloga, bo gdybym miała robić foty tamtym aparatem to równie dobrze mogłabym je robić kalkulatorem czy cegłą XD

      Usuń
  50. Zgadzam się z Tobą w 100%. Prowadziłam bloga przez kilka lat, miałam sporo obserwatorów, ale większość na zasadzie "obserwuje- liczę na rewanż". Założyłam więc nowego, zaszyłam się sama ze swoim pisaniem i teraz czuje się dużo lepiej. Komentarzy nie ma dużo, obserwujących prawie wcale, ale mi to nie przeszkadza po prostu to daje większa satysfakcje jak ktoś zupełnie przypadkiem do mnie trafi i zostanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żeby to tobie podobał się twój własny blog. Piszesz głównie dla własnej satysfakcji, a jeśli dodatkowo ludzie chętnie to czytają to tylko dodatkowo motywuje do pracy :)

      Usuń
  51. Zgadzam się w 100% z Tobą. Czasami patrzę na liczbę obserwatorów a potem na komentarze i wiele razy liczba się nie przekłada na to co ludzie wyrażają pod postem, lepiej czytać i prowadzić dyskusje na jakiś temat z czytelnikami, niż dawać jakiś post z dupy , za przeproszeniem, i mieć naje*** liczbę statystki. Wszystko jest dla ludzi, ale szacunek wzajemny to podstawa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo denerwują takie posty "o niczym". Ni to recenzja, ni to foty..nawalone milion zdjęć i chyba tylko sam autor wie co miał na myśli publikując taki post :D

      Usuń
  52. Oj zgadzam się z tym co napisałaś w 100%. niektórym to się już w d***ach poprzewracało i to zdrowo :/ ale niestety na takie osóbki nie ma rady. Trzymaj się Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś im się poodwraca w tych tyłkach, ja nie tracę w to wiary, choć wiem, że to naiwne :D

      Usuń
  53. Mnie trochę dziwi ta popularność blogerek tutaj akurat mam na myśli te owe "gwiazdy" :D dobrze napisałaś... ma 6 tyś obserwatorów i jedzie nosem po suficie.

    Postawie Ci piwo, a sobie mojito bezalkoholowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie problem jest w tym, że ona NIE MA 6 tysięcy tylko ponad 3, a pisze, że jak "nie masz 6 tysięcy to jestes zerem". Zajeżdża mi to hipokryzją to potęgi entej :D
      Piwa nie lubię, mogę się dołączyć do picia mojito :D

      Usuń
  54. fajnie, że o tym napisałaś ;) moim zdaniem nie chodzi o posiadanie jak największej liczby obserwatorów, lecz o atmosferę, życzliwość osoby, która dzieli się z nami swoim "światem" ;) a dziewczyna widocznie się chciała podbudować, bo coś jej w życiu nie wyszło i tyle ;P buźka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, dlatego jak tylko mam czas to staram się odpisywać na wszystkie komentarze i odwiedzać blogi komentujących, wiem, że każdy komentarz bardzo cieszy :)
      Czy jej wyszło, czy nie wyszło- zachowała się co najmniej chamsko.

      Usuń
  55. nie przejmuj się :* żałosnych ludzi nie brakuje na tym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje sobie z tego niestety sprawę :)

      Usuń
  56. Szkoda słów... A ona od czego zaczynała??;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy jakoś zaczynał, dlatego ważne jest aby nie zapominać swoich początków ;)

      Usuń
  57. W kilku akapitach ujęłaś wszystkie moje spostrzeżenia i stosunek do blogosfery. A co do tej panny to zastanawiam się czemu zagląda na takie "marne blogi" jak nasze... Na pewno jej to na zdrowie nie wychodzi. Podejrzewam, że zbulwersowało ją istnienie inteligentnych czytaczy i komentatorów, których ona nie posiada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze zgadzamy się ze sobą w tej kwestii :D

      Może ona na takie "marne" blogi nie zagląda? XD

      Usuń
  58. Mam dokładnie to samo zdanie co ty...
    Niektóre blogerki przechodzą same siebie...

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja to myślę, że ta panna ma jakieś kompleksy skoro tak pisze do Ciebie. Wiadomo lepiej mieć mniej osób ale stałych czytelników niż takich co tylko na rozdania wchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  60. o mamo...powiem Ci kochana, że niezle się z tego komentarza uśmiałam i zastanawiam sie w jaki sposób ta blogerka zdobyła tylu obserwatorów...bo na pewno nie przyciągnęła ich swoją inteligencją haha:)
    trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  61. normalnie kocham Cię za tego posta... wreszcie ktoś! mnie to w sumie srednio obchodzi ta cała liczba obserwatorów i nikomu jej nie zazdroszczę, bo tak na dobrą sprawę często jest nastukana rozdaniami.niestey... a to ile osób finalnie zagląda na bloga... widać w komentarzach. chociaż też nie zawsze, bo ja np często czytam, a nie zawsze cos piszę. e tam, grunt żeby robic to, co się lubi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Dobrze, że poruszyłaś taki temat. Może niektórym utemperujesz nosa ;) Mam takie samo zdanie jak Ty - nie raz opinie dziewczyn, które dopiero startują są bardziej treściwe, niż tych, które mają mnóstwo obserwatorów. Sama nie mam tłumu wielbicieli (mniej niż 100), ale przynajmniej regularnie do mnie zaglądają. Poza tym jak już jesteśmy przy temacie zdobywania obserwatorów, to dobija mnie pewien zwyczaj. Pisze Ci taka jedna z drugą komentarz pod postem (nawet czasem się zdarzy, że coś odnośnie Twojego tekstu!) i 'w gratisie', że liczy na komentarzowy rewanż oraz, że obserwuje i liczy na to samo. Ok, czasem później znajduję taką osobę w gronie obserwujących, ale najczęściej nie, a niestety autorki blogów bez rozeznania skuszone taką ofertą nabijają innym licznik, a tamte czują się takie zaje*iste.. Żal dupę ściska, serce boleść czuje..

    OdpowiedzUsuń
  63. Wreszcie ktoś napisał posta, gdzie dosadnie jest wszystko ujęte. Popieram! Liczba obserwatorów nie świadczy o jakości bloga. Najważniejsze jest to, ile blogerka wkłada pracy w recenzję, a nie to, ile czasu poświęca na zdobywanie obserwatorów, żeby później ogłaszać jak bardzo jest popularna. Takie komentarze jak ten, który zacytowałaś, są po prostu zabawne ;) Dla tej dziewczyny widocznie liczy się tylko to, żeby dołączyć do grona obserwatorów, a potem już mogą nie czytać postów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. ostatni akapit podsumowal wszystko:)) zgadzam sie z Toba w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  65. A mnie zaskoczył w ogóle ten temat. Trafiłam tutaj przez przypadek i doznałam szoku. Prowadzę bloga o rękodziele kilkanaście miesięcy. Cieszę się z każdego obserwatora, choć mam ich bardzo mało, cieszy mnie każdy dodany komentarz, bo to oznacza, że wierni obserwatorzy zaglądają do mnie i oglądają rzeczy, które sama wykonuje. A skoro taki temat został poruszony a ja zdecydowałam się napisać komentarz to tylko po to, aby Ciebie poprzeć w 100%. Każdy czy każda z nas jest na równi obojętnie ile posiada obserwatorów. Każdy prowadzący bloga poświęca swój cenny czas, aby coś pokazać, zaprezentować czy opowiedzieć, dlatego szanujmy siebie nawzajem i szanujmy to, co robimy a nie wywyższajmy się.

    OdpowiedzUsuń
  66. Przykre to strasznie jest. Dziewczyna, która pisała komentarz jest zbyt pewna siebie, może akurat zdarzy się, że ta, która posiada 610 obserwatorów w krótszym czasie zdobędzie ich ponad 3 tys. Dużo zależy przecież od tego jak długo posiada się bloga, od właśnie wspomnianych rozdań itp. Dlatego w zupełności zgadzam się z Tobą. Ja mam dopiero 25 obserwatorów i wiem jak każdy nowy mnie cieszy, gdyby ktoś napisał mi tak jak ta dziewczyna byłoby mi bardzo bardzo przykro:(

    OdpowiedzUsuń
  67. Widziałam ten komentarz wiem co to była za akcja nie ważne w każdym razie masz racje że nie ilość a jakość się liczy. Znam blogi gdzie recenzje mówią same za siebie a obserwatorów dużo... Lepiej mieć ich mniej ale takich którzy zawsze wrócą czytają i komentują biorą czynny udział w tym co tworzymy. Dobrze że o tym napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  68. Masz rację nie ilość, ale jakoś jest najważniejsza :)) Dobrze, że każdemu to uświadamiasz

    roxyamazinglife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  69. Zgadzam sie z Toba w stu procentach. Ja dopiero zaczynam prowadzić swoje bloga ale myśląc tak jak ta Pani nie powinnam wogóle zaczynać bo i tak według niej jestem na straconej pozycji i moje zdanie nie ma tu najmniejszego znaczenia. Bardzo mądry wpis. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  70. Masz ponad 600 obserwatorów to sporo a przynajmniej ja tak uważam : )
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://thestarsofgroud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  71. Świetny post :) i super, że szanujesz swoich czytelników. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  72. Zgadzam się w pełni z tobą, nie liczba świadczy o tym czy blog jest wartościowy, wiele juz słyszalam na temat blogerek które "kupują" sobie obserwatorów czy wyswietlenia bloga.. Bardzo mi sie spodobał twój blog więc obserwuje :)

    Pozdrawiam, PiszącDniem :)

    OdpowiedzUsuń
  73. no to jest chyba jakiś żart? to, ze ma się mało obserwatorów o niczym nie świadczy. Ja nie mam żadnego na razie i czekam cały czas, mimo wszystko kocham pisać i chcę to gdzieś zamieszczać.... i co też psuje reputację bloggerek? przykro...-.-
    Żal mi takich osób -.-
    Bardzo mądrze napisałaś i w 100% Cię popieram, tak trzymaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  74. Obserwatorzy, obserwatorami ale błędy ortograficzne na blogu? Jezu, "nie zniesie"! Poza tym jak czasami czytam posty blogosfery to chyba wolę trzy poprawne, SENSOWNE zdania niż 30 zdań o niczym.

    OdpowiedzUsuń
  75. fajny post, bardzo mądry, gratuluję, moim zdaniem ten HIT na ilość obserwatorów wziął się ze współprac z firmami, sponsoringiem, zarabianiem kasy na blogu itp...firma decyduje się na współpracę z Tobą, nie dlatego, że masz długie, ciekawe, rzetelne recenzje, ale dlatego, że masz wielu obserwatorów, wiele wyświetleń, wielkie statystyki itp. i powstało niestety takie przeświadczenie, że im większa statystyka tym lepiej :( blogi mniej popularne są na szarym końcu listy - masz mało obserwatorów? Wypadasz z gry...Zazwyczaj jak gdzieś są jakieś nabory testerów to pierwsze o co proszą to statystyki...jeżeli nie mieścisz się w ich normach nie biorą Cie pod uwagę...przez to właśnie zrodziło się w bloggerach przeświadczenie pt. Masz obserwatorów = Jesteś kimś/ Jesteś prawdziwym bloggerem...A gdzie w tym wszystkim podziała się pasja do pisania blogów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja od siebie dodam pewien komentarz, który było mi dane usłyszeć od potencjalnego sponsora, że.... na pasji się nie zarabia ani nie promuje.
      I to jest smutne, że w większości przypadków to podejście się sprawdza. Zresztą daleko nie trzeba szukać, by odnaleźć potwierdzenie. Szkoda i ... wciąż mam nadzieję (naiwną), że to się zmieni i coraz więcej zostanie docenionych miejsc z potencjałem.

      Usuń
  76. dodałam swoje trzy grosze http://brokatwspreju.blogspot.com/2013/12/co-swiadczy-o-jakosci-bloga-ilosc.html :)

    OdpowiedzUsuń
  77. O matko- jakoś nie chce mi się wierzyć, że rzeczywiście ten komentarz pisała bloggerka mająca tyle obserwatorów. Raczej pomyślałabym, że to jakaś niedowartościowana gimnazjalistka. Ciekawa jestem w jakich językach ona pisze tego swojego bloga, skoro tak kaleczy nasz ojczysty język.
    Niestety prawda jest taka, że pisanie bloga dla wielu osób nie jest pasją, a jedynie sposobem na szybki i łatwy zarobek. Wystarczy, że nabiją sobie statystyki, a firmy chętnie wysyłają im produkty do testów.
    Powiem Ci, że najbardziej zabolała mnie sytuacja, gdy napisałam do pewnej znanej w blogosferze firmy, a pani odpisała mi, że nie podejmą ze mną współpracy, bo mam zbyt mało obserwatorów i wyświetleń. Nie liczy się wcale to, że staram się zawsze rzetelnie zrecenzować produkt, że nie wchodzę firmom do tyłka, wyłącznie chwaląc ich produkty, po to by otrzymywać od nich kolejne paczki- a niestety tak robi naprawdę SPORO blogerek. Dodam, że ta sama firma współpracuje z kilkoma blogerkami, które właśnie tak jak piszesz opierają swoje pożal się Boże recenzje na ładnych zdjęciach zrobionych "superaśną" lustrzanką, podczas gdy zdania w języku polskim sklecić nie potrafią.
    Ważne, że jest fejm, nieważne ile daje się od siebie.
    Ja nie mówię tutaj wcale o tym, że moje recenzje są dobre- ale przynajmniej staram się, by takie były. Niestety mało kto docenia to jakie są recenzje-nawet czytelnicy często patrzą na ilość obserwatorów danego bloga. Widzą, że jest ich dużo to myślą- blog pewnie jest świetny, więc też zaobserwuję. Często jednak spora liczba obserwatorów nie świadczy o jakości bloga, bo sama znam co najmniej kilka takich blogów, na których liczba obserwatorów nie przekracza setki, a recenzje są lepsze niż na blogach o znacznie lepszych statystykach.

    Ciebie oczywiście obserwuję i dziękuję za napisanie tego posta- może do niektórych osób dojdzie w końcu, że blogowanie powinno być pasją;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  78. nie no żarty jakieś..żal mi takich ludzi, dla mnie nie ilość się liczy ale jakość :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  79. Dokładnie tak jest jak piszesz . Co to za recenzja w której jest 1000 foto i jedno zdanie. ( dodatkowo te zdjęcia są robione przez fotografów ) czyli Mega Blogerki wykazują zero kreatywności. Ale oczywiście jak co do czego to tylko potrafią krytykować. Dodatkowo jak zapytasz o coś w prywatnych wiadomościach to za każdą informację chcą mon. 100 zł :) żenada. Ja sama prowadzę bloga pod adresem www.avangarda-magazine.blogspot.com i nie mam 6000 tys. obserwatorów. Choć dziennie mam sporo unikalnych wejść od 1500- 2000 tys dziennie więc chyba tak naprawdę nie koniecznie zależy tu od obserwatorów . Myślę że liczy się treść i podejście do swoich czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  80. ale mnie wkurzają takie osoby...
    rewelacyjny post, tak trzymaj

    http://karolablogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  81. I tak to się dzieje, kiedy blogowanie przestaje być przyjemnością i pasją, a staje się walką o ilość wejść i obserwatorów. Ja wyznaję zasadę, że to jakość się liczy, a nie ilość :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Zgadzam się w stu procentach, sama "uzbierałam" moją ciężką pracą aż 10 obserwatorów, ale nie robię rozdań i jestem zadowolona, ponieważ wiem, że osoby które wchodzą na bloga, są zainteresowane treścią... też piszę w dwóch językach, ale to nie oznacza, że blogi osób jednojęzycznych są gorsze... uważam, że ilość potrafi zabić jakość... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  83. ja nie wiem, co tacy ludzie sobie myślą!...

    OdpowiedzUsuń
  84. Ja też od bardzo niedawna zaczęłam działać na swoim blogu, mimo, ze był założony już jakiś czas temu. Teraz znalazłam czas na to, żeby robić to o czym zawsze marzyłam. Mam malutką grupkę obserwatorów, która wzrasta i każda nowa osoba sprawia mi niezwykłą radość. Takie słowa mogą skutecznie zaburzyć mur motywacyjny i radość :/

    OdpowiedzUsuń
  85. Bardzo mądry post, mnie rozwalają blogi, które mają kilka postów i już 400 obserwatorów, albo takie, które mają 20 obserwatorów i zaczynają współpracę :(
    przecież współpraca to tylko dodatek, nie cel bloga
    Mój Blog - Klik

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!