Testuję: Dyfuzor zapachowy z wkładem "Kwiat jabłoni" Aromanti

5/11/2013 Ania T.


   Dziś znów będzie post dla wielbicieli zapachów i zapaszków :) Ci, co uważnie śledzą mój fanpage na pewno zauważyli, że jakiś czas temu wygrałam śliczną karafkę z wkładem w konkursie  u Aromanti. O mojej zapachowej obsesji każdy już dobrze wie :D A wygrana bardzo mnie ucieszyła, ponieważ jak do tej pory jeszcze nie zetknęłam się z dyfuzorem. Tak więc, rozłożę go na czynniki pierwsze (ostrzegam, notka będzie dość długa i będzie zawierała sporo informacji)!

Co to jest dyfuzor?

   Dyfuzor składa się z przezroczystej lub wzorzystej karafki- czyli szklanego pojemniczka (o różnej pojemności), do którego wlewamy nasz ulubiony zapach (niektóre karafki można kupić już wypełnione, tylko wtedy mają one w środku jeden zapach, natomiast do pustej możemy wlewać dowolny). Aromanti ma w swojej ofercie różne karafki, z wieloma wzorami, które będą pasowały do każdego pomieszczenia. Drugim elementem są patyczki ratanowe- są do długie, drewniane patyczki, które wyglądem przypominają wykałaczki (nie mają jednak zaostrzonych końców), z dużą ilością podłużnych dziurek, dzięki czemu płyn, który wlejemy do karafki może przez nie "wędrować". Ostatni "składnik" to wkład, czyli prościej mówiąc-nasz zapach w postaci płynu. Do wyboru jest ich naprawdę mnóstwo. Każdy z nich jest na bazie alkoholu (dlatego trzeba trzymać je z daleka od ognia!), ale zupełnie go nie czuć, gdy zapach rozchodzi się po pomieszczeniu.
   Kilka zdjęć, aby lepiej pokazać wam dyfuzor:

"Złożony dyfuzor" : do szklanej karafki włożyłam kilka ratanowych patyczków, a do zbiornika wlałam trochę wkładu zapachowego.

Zbliżenie na detale...

Ratanowe patyczki

Wkład zapachowy

Moja karafka ma dodatkowo nakładkę, która pomaga utrzymać patyczki we właściwym miejscu



Na jakiej zasadzie działa dyfuzor?

   Ja patrzyłam kiedyś na dyfuzory i pukałam się w czoło, myśląc: "co za koleś wymyślił, żeby wsadzić patyki do szklanego opakowania i wmawiać ludziom, że to pachnie?!". Podejrzewam, że wiele z was ma na ten temat podobne przemyślenia :D Otóż taki dyfuzor wykorzystuje zjawisko kapilarności! Dzięki temu, że patyczki ratanowe mają dziurki idące przez całą ich długość, absorbują zapach, który wciąż wędruje wyżej i wyżej. Ta mądra technika wykorzystywana jest także u roślin, w momencie kiedy pobierają wodę z gleby. Warto czasem uważać na biologii ;) 


Co z intensywnością zapachu?

   Bałam się, że zapach nie poradzi sobie w moim pokoju. Czemu? Już tłumaczę... oprócz mnie, mieszkają ze mną 2 małe, kochane stworki-jeż i chomik, a zwierzątka jak wiadomo mają swoją specyficzną woń. Co prawda olejki zapachowe czy świeczki potrafią się przez nią przebić, jednak na krótko. Ja osobiście bardzo lubię zwierzęcy zapaszek :D Natomiast osobom nieprzyzwyczajonym może przeszkadzać ;) Kiedy postawiłam ten dyfuzor, byłam mile zaskoczona. Zapach bez problemu rozchodził się po całym pokoju, zagłuszając zapach moich pupili. Zaznaczam jednak, że nie jest on w żaden sposób drażniący czy na tyle intensywny, że boli po nim głowa. Po prostu jest w stanie "pokonać" inne otaczające zapachy.


Kwestia trwałości...

   Producent obiecuje, że takim zapachem można cieszyć się nawet przez kilka miesięcy. Na razie mam to cudo zbyt krótko aby to zweryfikować, ale mogę stwierdzić, że niewielka ilość płynu zapachowego wystarczy aby uzyskać zapachowy efekt. Wlałam go niewiele jakieś 2 tygodnie temu- na dnie karafki nadal została spora jego część, a patyczki pachną z taką samą intensywnością jak w dniu uzupełnienia karafki. Wkładu zapachowego jak do tej pory zużyłam niewiele i śmiem twierdzić, że starczy mi jeszcze na długi czas ;)

Jaki zapach wybrać?

   Praktycznie każdy znajdzie w ofercie sklepu coś dla siebie, zapachy podzielone są na odpowiednie kategorie (aromatyczne, drzewne, kwiatowe, owocowe, orientalne i smakowite). Wybór jest naprawdę ogromny. Ja, oprócz swojej pełnowymiarowej wersji kwiatu jabłoni, dostałam także 12 (bo 13 to była mini wersja kwiatu jabłoni) innych próbek do przetestowania zapachów. Przedstawię wam moje odczucia na temat 11 z nich (bo niestety z 2 próbek w transporcie starły się napisy i nie byłam w stanie zidentyfikować co to były za zapachy), przyznając im od 1 do 3 gwiazdek (1 to najmniejsza ocena a 3 to największa).


Papaja: zapach świeży, intensywny, mocno owocowy i egzotyczny. Bardzo wyraźnie czuć papaję. 
Moja ocena: ***

Bambus i zielona herbata: zapach świeży, ale delikatny, pachnie lekko egzotycznie. Mi przypomina trochę zapach typowej, zielonej herbaty. 
Moja ocena: ***

Lotos i piżmo:  zapach mocny, bardzo orientalny.
Moja ocena: **

Earl Grey: zapach lekki, delikatny. Wyczuwam tutaj zapach świeżo parzonej herbaty Earl grey.
Moja ocena: **

Letni deszcz: zapach gorzkawy, pachnie liśćmi zmoczonymi deszczem, jednak jest dość delikatny.
Moja ocena: **

Cytryna: zapach bardzo orzeźwiający, intensywny i owocowy. Typowo cytrusowy. Cytryna mocno wyczuwalna.
Moja ocena: ***

Angielska róża: róża bardzo słabo wyczuwalna, właściwie nie wiem jak określić ten zapach, ale róży tu niestety nie czuję :(
Moja ocena: **/*

Yuzu/Clementine: zapach cytrusowy, niestety "idzie" w stronę grapefruita, którego NIE ZNOSZĘ (w żadnej możliwej postaci). 
Moja ocena: *

Lekkość kaszmiru: zapach mocny, orientalny, kojarzy się trochę z egzotycznymi przyprawami i piżmem.
Moja ocena: **

Paczuli z cedrem: zapach żywiczny, mocny i intensywny, przypomina trochę zapach sosnowy.
Moja ocena: **

Kwiat jabłoni: zapach kwiatowy, ale bardzo rześki i przyjemny dla nosa. Trochę słodki.
Moja ocena: ***

    Najbardziej przypadły mi do gustu zapachy: papaja, bambus z białą herbatą oraz posiadany przeze mnie kwiat jabłoni. Cytrynę też oceniłam na 3 gwiazdki, jednak jak dla mnie jest zbyt "pospolita".

Gdzie i za ile kupić?

   Dyfuzor wraz zapachami, które zaprezentowałam możecie zakupić na stronie Aromanti. Ale ma je w ofercie wiele innych sklepów, sprzedających gadżety zapachowe. Ceny podane przeze mnie, są zaczerpnięte ze strony Aromanti, w innych sklepach internetowych bądź stacjonarnych mogą się różnić.Cena dyfuzora, już wypełnionego konkretnym zapachem to koszt rzędu 29-89 zł (w zależności od pojemności dyfuzora). Natomiast puste karafki można kupić w cenie 19-69 zł (w zależności od wielkości, wzoru czy kształtu). Do pustej karafki trzeba też kupić wkład zapachowy w cenie 40-69 zł. Cena może wydawać się ogromna, ale taką karafkę możemy wykorzystywać wielokrotnie (jeśli kupimy pustą), ma ona także walory ozdobne, natomiast  butelka wkładu spokojnie starczy na kilka miesięcy, więc jest to wydatek na dłuższy okres. 

No i co?
Przekonałam was do dyfuzorów, czy to jednak nie wynalazek dla was? ;)



post signature

Podobne Posty

55 komentarzy:

  1. Fajne są dyfuzory, choć ja na razie z nich rezygnuję, bo córcia po wszystko sięga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, przy dzieciach to nie jest zbyt trafiony pomysł. Nie daj Boże by jeszcze wypiło płyn z karafki, a to zawiera dużo alkoholu :(

      Usuń
  2. Mam szklany i bardzo go lubię...:)
    Twój jest bardzo elegancki...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się bardzo podoba, szczególnie, że to, jaki wzór dostanę było niespodzianką :)

      Usuń
  3. Ja musze sprobowac tych dyfuzorow :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, wiem, że lubisz zapachy tak jak ja, to pewnie by ci się spodobał :)

      Usuń
  4. Jeszcze nigdy nie miałam tego typu dyfuzorów, ale w przyszłości może się skuszę ;) Chwilowo jestem uzależniona od wszelakich podgrzewaczy i świeczek zapachowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dyfuzory też od czasu do czasu zamieniam na zapachowe świeczki :D

      Usuń
  5. Nigdy jeszcze nie miałam tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też pierwszy taki dyfuzor :)

      Usuń
  6. bardzo fajny, ciekawy tylko no trochę kosztuje :) Może kiedyś wypróbuję :) pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rożnych sklepach narzucają różne ceny, mogłabyś poszukać gdzieś taniej :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię takie dyfuzory:)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  8. dyfuzor to swietne rozwiazanie na lato - zamiast palenia wosków stosuje je ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie będzie stał przez cały rok :D

      Usuń
  9. Lubię dyfuzory, fajna sprawa do łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mialam zadnego dyfuzora jeszcze, zapraszam na rozdanie mozna wygrac diete jak pozbyc sie celulitu http://madziakowo.blogspot.com/2013/05/rozdanie-wygraj-diete-36s-oraz.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekny aromat unosi się w pokoju dzięki nim :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja szczerze mówiąc nie używam ani świeczek, ani niczego zapachowego ;p Jakoś nie mam na to czasu :D Chyba w końcu zacznę ;p Zastanawiałam się nad YC najpierw ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam od YC i nie żałuję, teraz z chęcią poznaję inne nowości :)

      Usuń
  13. Ja jestem tylko fanką świeczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś byłam, ale teraz próbuję wszystkiego :D

      Usuń
  14. ja ogólnie nie jaram się takimi rzeczami nie licząc świeczek zapachowych :)


    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam takie rzeczy:D i świece:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Intrygują mnie zapachy, tym bardziej że na mojej półce zawsze stoi dyfuzor :) ten z Twojego posta ma śliczny wygląd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zachwycił kiedy wyjęłam go z opakowania :)

      Usuń
  17. Mam dyfuzor w pokoju - już mi się kończy jego wkład. Ciekawie wygląda taka buteleczka z patyczkami stojąca na meblach, ale ja raczej następnego nie kupię. Szybko przyzwyczaiłam się do zapachu i przestałam go czuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stoi już jakiś czas, a zapach nada czuję :P Możliwe, że z czasem się przyzwyczaje ale jak na razie się sprawdza :>

      Usuń
  18. Nie miałam jeszcze dyfuzoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to tez pierwszy tego typu produkt ;)

      Usuń
  19. Miałam kiedyś pomarańczowy , bardzo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię tego typu pachnidła do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też polubiłam :D W ogóle wszystkie pachnidła lubię :D

      Usuń
  21. Świetna rzecz i pięknie wygląda:) ja uwielbiam zapachy kwiatowe, mam saszetki zapachowe, ale to jednak nie to samo, zapach jest ledwo co wyczuwalny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie te saszetki też się nie sprawdzały :/

      Usuń
  22. mój tata lubi takie cuda, ja wolę po prostu świeczki :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w rodzinie nikt nie rozumie mojej obsesji świeczkowo-zapachowej :D

      Usuń
  23. Romantyczny design i funkcjonalność- czegóż chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładnie prezentuje się na komodzie w pokoju :)

      Usuń
  24. zakochałam się, uwielbiam takie rozwiązania i uwielbiam piękne zapachy :-))

    rudnicka.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyfuzor to rzeczywiście funkcjonalna sprawa :) Raz uzupełnisz i postawisz a pachnie długi czas :>

      Usuń
  25. Balsam w kostce? A to ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ooo ale świetny , uwielbiam takie rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Dlatego tak bardzo ucieszyłam się z wygranej :>

      Usuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!