Testuję: Matująca baza pod makijaż do cery tłustej i mieszanej Mariza

4/25/2013 Ania T.


   Mam nadzieję, że nie obrazicie się na mnie za nadmiar Marizowych postów :D To już kolejny z tej serii, tym razem pod lupę wzięłam matującą bazę pod makijaż. Ze względu na mój okropnie świecący się nos postanowiłam wybrać własnie ten produkt podczas nawiązywania współpracy, licząc na to, że zapewni mi długotrwały mat i sprawi, że makijaż będzie trzymał się dłuuuuugo... Jesteście ciekawi czy jej się to udało? ;)

OPAKOWANIE
   Baza jest zamknięta w solidnej, szklanej buteleczce, idealnie przezroczystej (właśnie dlatego tak ciężko było mi zrobić wyraźne zdjęcia napisów :D):



   
   Bazę bezproblemowo wyciskamy, dzięki pompce. Ta z kolei jest plastikowa (ale dobrze zrobiona, bez obawy, że się połamie), nie ma także tendencji do zacinania się czy zapychania, nawet jeśli nie używamy produktu przez jakiś czas.


ZAPACH/KONSYSTENCJA:
   Ciężko jest mi określić jej zapach... nie jest tak do końca jego pozbawiona, ale nie wiem do czego go porównać. Najważniejsze, że nie jest drażniący dla nosa.
   Ma lekką, żelową konsystencję i jest zupełnie przezroczysta (więc pasuje do każdego koloru cery). W dotyku jest śliska i przypomina dobrze wszystkim znane silikonowe bazy. Bezproblemowo rozprowadza się po twarzy, nie zostawiając smug.


DZIAŁANIE
  •    Jej głównym zadaniem jest zapewnienie cerze idealnego matu. Rzeczywiście-błyszczenie zaraz po jej aplikacji jest wyraźnie zredukowane, jednak pożądany efekt osiągam dopiero po nałożeniu nań pudru (również matującego). 
  •    Mat w chłodne, pozbawione słońca dni utrzymuje się bardzo długo! Kiedy na ulicach leżał jeszcze śnieg (a było to całkiem niedawno) a temperatura sięgała ledwie kilka stopni powyżej zera, miałam spokój ze świeceniem się w okolicy nosa na jakieś 5-6 godzin (co jak dla mnie jest rewelacyjnym wynikiem!). Niestety, w dni kiedy słońce praży jak szalone, ten czas się skraca i wynosi ok 3-4 godziny.
  •    Najbardziej bałam się tego, że będzie mnie zapychać. Tak się na szczęście nie stało! Przy jeż używaniu ani jeden por nie ucierpiał i nie został zatkany :D
  •    Myślę, że warto zaznaczyć, że ta baza nie wysusza i nie podrażnia. Po jej użyciu skóra zachowuje się zupełnie "normalnie", nie jest wysuszona, nie mam efektu ściągnięcia skóry czy podrażnień- praktycznie nie czuję jej na twarzy.
  •    Ze względu na swoją "śliską" konsystencję ułatwia nakładanie podkładu, ten rozsmarowuje się na niej bez problemu. 
  •    Nie radzi sobie natomiast z maskowaniem zaczerwienień i niedoskonałości. Ze względu na to, że jest zupełnie przezroczysta, to przy większych problemach skórnych nie mamy co liczyć na ich zakrycie. W takich wypadkach konieczny będzie dobry podkład, puder czy korektor.


   Efekty działania bazy możecie ocenić, klikając na poniższe fotki (z góry przepraszam za moja zbolałą minę, 3 dni temu założyli mi aparat na zęby i cierpię straszliwe bólowe katusze :D)


DOSTĘPNOŚĆ/CENA
   Baza jest dostępna praktycznie w każdym katalogu Marizy, możecie ją zamówić chociażby przez  stronę-składając zamówienie u konsultantki, albo rejestrując się jako klient bezpośredni (i kupować z 30% zniżką). Cena moim zdaniem jest bardzo zachęcająca, 28,80 zł to pieniądze, które warto wydać na ten produkt. Szczególnie porównując tą cenę do innych baz, które potrafią kosztować więcej a dają porównywalne efekty.

   Bardzo dziękuję Sandrze i firmie Mariza za możliwość przetestowania tego kosmetyku. Fakt, że otrzymałam go w ramach współpracy w żaden sposób nie wpłynął na moją opinię. 


PLUSY:
-wygodna aplikacja, dzięki pompce
-bezbarwna, dzięki czemu pasuje do każdego odcienia cery
-dzięki "śliskiej" konsystencji bezproblemowo się rozprowadza po twarzy, ułatwia także rozprowadzanie podkładu
-matuje (w chłodne, bezsłoneczne dni dłużej i lepiej niż w pełnym, prażącym słońcu)
-nie zatyka porów
-nie wysusza skóry i jej nie podrażnia
-cena atrakcyjna w porównaniu do baz innych firm

MINUSY:
-już wyżej wspomniane krótsze matowienie w bardzo ciepłe i słoneczne dni, w porównaniu do dni "zimnych"
-nie zakrywa zaczerwienień i niedoskonałości
-mat idealny uzyskuję tylko w połączeniu z pudrem (choć po samej bazie też jest niezły, co możecie zobaczyć na zdjęciach porównawczych)




Podobne Posty

51 komentarzy:

  1. Nigdy nie uzywałam kosmetyków z tego gatunku ,ale bardzo mnie tym zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej miałam bazę z Catrice, ale nie dawała kompletnie żadnych efektów-ani nie matowiła, ani nie zakrywała niedoskonałości. Nic. Ta sprawdziła się dużo lepiej ;)

      Usuń
  2. ja mialam baze z delii była ok ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. to prawda, bardzo ciekawy post :) sama mam właśnie tego typu cerę i potrzebuje jakiejś dobrej bazy, być może skuszę się na tą

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeśli masz taką cerę, to baza powinna się sprawdzić ;)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy produkt. Nigdy nie używałam bazy, ale chyba dlatego, że nie bardzo jej potrzebuję. Za to mojej mamy by się taka przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niej zadowolona, bo dobrze matuje ;) Też kiedyś myślałam, że nie potrzebuję bazy, ale zauważyłam, że moja buzia lepiej wygląda po jej użyciu ;)

      Usuń
    2. W sensie, że potrzebuję, ale o tym nie wiem i nikt mi nie powie tego w oczy? ;)Nie mówię, że tak nie jest :)

      Usuń
  5. Myślę, że na lato może być zbyt ciężka. Nigdy nie miałam takiej bazy, ale mam wrażenie, że to sa same sylikony i to mnie jakoś odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lato niestety sprawdza się trochę gorzej :(
      Ale na szczęście nie zatyka porów ;)

      Usuń
  6. korzystałam z tej bazy, ale szału nie było :) nie widziałam różnicy w makijażu bez bazy i z bazą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przede wszystkim dobrze matuje ;) I o to mi chodziło jak ją wybierałam.

      Usuń
  7. Miałam odlewkę i muszę powiedzieć, że efekt był zadowalający :)

    OdpowiedzUsuń
  8. huhu widzę japkę;> jak przestraszona Bulma xDD

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ciekawy kosmetyk, nigdy nie miałam takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest druga baza, wcześniej miałam tańszą, z innej firmy, która niestety się nie sprawdziła :(

      Usuń
  10. Jakiegoś oszałamiającego efektu to nie ma...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że jest jakikolwiek :D
      Miałam bazę, która miała też matować, zakrywać niedoskonałości a nie robiła kompletnie nic :D Z tej jestem dużo bardziej zadowolona ;)

      Usuń
  11. Tej bazy nie miałam NIGDY, na zdjęciach nie widzę różnicy, ale miałam na wypróbowanie kilka baz pod makijaż, ale żadna nie spełniła żadnych oczekiwań i dałam sobie z nimi spokój. Szkoda kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze no, a myślałam, że ta różnica będzie widoczna :< Ciężko mi było uchwycić ten efekt, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że nos naprawde się przez jakiś czas nie błyszczy dzięki tej bazie :)

      Usuń
  12. Dobrze, że nie zatyka porów i nie wysusza skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to cieszy, szczególnie, że czasem ją nakładam bez żadnego kremu nawilżającego ;)

      Usuń
  13. jeszcze nigdy nie miałam bazy! ale ta nie wiem czemu jakoś mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, bazy trzeba lubić. Ja ją stosuję 2-3 razy w tygodniu, bo po prostu na co dzień nie lubię się malować :P

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Też kiedyś uważałam, że to zbędny wydatek, ale się do nich przekonałam :D

      Usuń
  15. Jestem pod wrażeniem,że nie zatyka porów!
    Właśnie się zarejestrowałam na stronie marizy :)
    Tyle pochlebnych opinii na temat ich produktów,że wypróbuję ;)
    A u Ciebie efekt powalający ;)
    heh fakt minę masz nie za ciekawą ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie ich kosmetyki przypadły mi do gustu, ale ogólnie oceniam je na plus ;) Wiem, że wielu dziewczynom także odpowiadają :)
      A co do mojej miny-przy takim bólu zębów jaki mnie męczy nie mogłam zrobić żadnej innej :D

      Usuń
  16. ale ciekawie on wygląda, nie spotkałam się jeszcze z taką postacią bazy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuje to bazy silkonowe z Sorayi wyglądają podobnie ;)

      Usuń
  17. Przyznam szczerze bazy używałam dosłownie kilka razy i nie spodobał mi się ten kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wcześniej inną, ale srednio mi podpasowała...

      Usuń
  18. A gdzie Ty się świecisz? ;) Śliczny nie świecący się nosek :>
    Ciekawa baza, coraz częściej o tej Marizie, trzeba by było się przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No świeci się świeci :D
      Zdjęcia tego nie oddają ;)
      A co do Marizy-ja mam kilka kosmetyków, ogólnie jestem zadowolona, bo są niezłe i w dobrej cenie ;)

      Usuń
  19. też wiem jak początkowe noszenie aparatu boli ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bol jest straszny, najbardziej ubolewam nad tym, że nie mogę normalnie jeść :(

      Usuń
  20. Zawsze obawiam się baz, bo zapychają:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego bałam, ale ta wyjątkowo się sprawdziła i nie zapchała :)

      Usuń
  21. Nie używam matujących:)

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety muszę, bo bez tego nos mi się bardzo świeci :(

      Usuń
  22. nie używałam tej bazy, ale lubię produkty Marizy są bardzo dobre, więc myślę, że i z bazą bym się polubiłą :-))

    rudnicka.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem z nich zadowolona, bo mam kilka w domu :)

      Usuń
  23. Patrząc na zdjęcia widać, że daje radę ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Bazy w takiej formie jeszcze nie miałam... Ta pompka jest fajna^^

    OdpowiedzUsuń
  25. nigdy nie używałam bazy pod makijaż, ale chyba wypróbuję :) niestety mam trudności ze świeceniem się skóry, ponieważ mam cerę mieszaną-tłustą, także mam przechlapane :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam bazy, może wypróbuję :)

    asiunia-behappy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!