Lakierowe-love!

1/04/2013 Ania T.

Moje lakiery do paznokci...

   Nie mam dziś weny do pisania recenzji kosmetyków, dlatego postanowiłam, że pokażę wam moją małą kolekcję lakierów do paznokci. Było ich dużo więcej, ale część z nich musiała iść do śmieci :(
Kiedyś usłyszałam, że najlepszym miejscem na trzymanie lakierów jest lodówka-dlatego moje własnie tam na co dzień przebywają i mają nawet swoją własną półeczkę :D
  Jeśli chcecie zobaczyć moją kolekcję-zapraszam do czytania posta! :)
Tak oto prezentują się wszystkie razem:


Żeby oszczędzić wam liczenia, powiem, że jest ich 15 ;)
Kolory raczej zróżnicowane, nie lubię ograniczać się tylko do jednej palety barw.
Paznokcie maluję na taki kolor, na który akurat przyjdzie mi ochota, nie mam problemu z tym żeby wyjść z domu z jaskrawozielonymi pazurkami nawet na uczelnię ;)
Aż 6 lakierów z tego zestawu to Essence (wspominałam już kiedyś, że mam słabość do tej firmy):
No to jedziemy po kolei, od lewej do prawej:
- Pękający top z serii Nail Art Cracking, 06 Crack me! Pearly pink. Daje bardzo ładny efekt, pęknięcia są dobrze widoczne i prześwituje przez nie lakier, który mamy pod spodem. Drobiny są w kolorze ciemnoróżowym i mienią się w świetle.
-Lakier z limitowanej serii Wild Craft, 01 Tree Hugging Wzięłam go właściwie sama nie wiem czemu, bo nie jestem fanką beżów. Pomyślałam, że może przydać się na jakieś oficjalne wyjścia. Ma delikatne, srebrne drobinki. Myślę, że z czasem się do tego koloru przekonam ;)
-Lakier z limitowanej serii Twilight Breaking Dawn, 03 A piece of forever. Jego recenzję znajdziecie TU.
-Brokatowy lakier Colour &Go, 121 Gold fever. Również już recenzowany, zainteresowanych odsyłam TU
-Colour & go, 53 You belong to me. Jak widzicie, jest jeszcze ze starej serii kiedy Essence miało mniejsze buteleczki. Uwielbiam ten lakier! Na zdjęciu tego nie widać, ale ma kolor delikatnie wpadający w miętowy. Ślicznie wygląda na paznokciach. Często gościł u mnie na dłoniach i stopach w lato ;)
-Colour & go, 04 Space queen. Także ze starej serii, podobnie jak jego poprzednik. Koloru nie daje praktycznie wcale, zostawia tylko ładnie mieniące się, brokatowe drobinki. Nadaje się jako top.

Dalej mamy lakiery Miss Sporty, całe 3 sztuki:
Od lewej do prawej:
- Clubbing colours, nie podam wam niestety nazwy ani numerku ponieważ nie ma ich na opakowaniu. Ale każdy chyba widzi, że ma błękitny kolorek. Podobnie jak mięta od Essence, ten często był w tym roku na moich paznokciach.
-Clubbing colours po raz 2. I znowu bez nazwy i numerka. Ten z kolei ma kolor intensywnej, jasnej zieleni. Ładnie wygląda w połączeniu z granatowym topem, który na zdjęciu znajduje się obok niego.
-Crack me up, pękający lakier w kolorze prawie granatowym (choć na zdjęciu jest intensywnie niebieski). Pasuje do obu zaprezentowanych tutaj lakierów Miss Sporty i właśnie z nimi był stosowany.

Kolejne lakiery w kolejce to granaty od Wibo i Miss Selene:
Od razu ostrzegam, że lakier z Wibo wyszedł na zdjęciu strasznie rozwarstwiony, nie wiem czemu. W buteleczce na żywo nadal ma ciemny, granatowy kolor.
-Express growth , nr 18. Już ostrzegałam, że na zdjęciu wygląda niezbyt zachęcająco... w rzeczywistości ma ciemny odcień. Maluję nim tylko paznokcie u stóp, bo nie umiem malować tych u rąk na takie ciemne kolory żeby to jakoś po ludzku wyglądało.
-Miss Selene, nr 205. Ciemny, opalizujący granat. Miałam go na paznokciach może raz, dostałam w prezencie od mamy. Ale tak jak już mówiłam-nie lubię malować paznokci ciemnymi lakierami.

Teraz czas na moje róże :) Od Golden Rose oraz Sensique:
-Fantastic color, nr 118. Piękny, pastelowy róż. Kolor nieziemsko mi się podoba, na paznokciach wygląda przepięknie. Niestety odpryskuje jak szalony (już po 1 dniu mam połowę lakieru zdartą), więc rzadko maluję nim pazurki.
-Nature code, 273 Rosy azalea. Cudna malinka! Lubię jego wygodny i precyzyjny pędzelek i intensywny, malinowy kolor. Niestety szybko się ściera i to jest jego główna wada...

A tutaj macha do was Flormar:
-Pretty w kolorze pastelowego fioletu. Nie podam wam nazwy ani numerku, bo nie jestem się w stanie zorientować w tym ogromie informacji podanych na etykietce :D Powiem tylko tyle, że także należy do moich ulubieńców i jak tylko zobaczyłam go na stoisku Flormaru to musiałam go mieć ;)

A na koniec zostawiłam H&M:
-Brokatowy lakier Jo Is In The House. Świetnie kryje, po 2 warstwach mamy idealnie pokryty brokatem paznokieć. Idealnie nadaje się na imprezy, bo drobinki odbijają światło mieniąc się różnymi kolorami. U mnie najczęściej gości na stopach, bo jest tak trwały, że utrzymuje się tam nawet do 2 tygodni ;)

UFFFF. Dobrnęliście do końca?
Który lakier najbardziej wam się spodobał?
A może chcecie recenzję któregoś z nich? ;)








Podobne Posty

43 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Mnie też się ten najbardziej podoba :) i ten malinowy :)

      Usuń
    2. Widzę, że mięta zdobywa coraz więcej fanów :D

      Usuń
  2. taki miętowy mam, ale z AVONu ;D a żółty <3 też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zielony, tylko na focie wygląda jak żółty :D

      Usuń
    2. ooo.. nie ma to jak zdjęcia :D

      Usuń
  3. ,ale tego "mało" ja mam dwa z Wibo, nude i róż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jakoś ostatnio wypowiadała się jakaś manicurzystka, że nie lodówka..To ja już sama nie wiem..Bo ja też znałam wersję z lodówką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. ten z H&M jest cudny :)

      Usuń
    2. Ja z mojego doświadczenia z lakierami wiem, że w lodówce dłużej się utrzymują i tak szybko nie gęstnieją :D
      Też go lubię, choc jego zmywanie to mordęga...

      Usuń
  5. ja z chęcią zobaczyłabym recenzję tego baby blue z miss sporty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wezmę to pod uwagę ;) Dzięki za sugestię! ;)

      Usuń
  6. kocham lakiery:D masz piękne kolorki:) moje by się do lodówki nie zmieściły:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to...musisz kupić większą lodówkę! :D

      Usuń
  7. Zdecydowanie ten miętowy jest najbardziej urzekający;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już chyba wiem co będzie następne w kolejce do recenzji ;)

      Usuń
  8. Świetne lakiery, wszystkie mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie się podzielę bo sama i tak tego nie zużyję :D

      Usuń
  9. Ekipa z essence podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję się bardzo źle, bo ja mam chyba z 3 razy więcej! A myślałam, że nie jest tak źle :P
    Heh, ja nie bardzo przepadam za 'efektem mrożenia' na nogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam ich więcej, ale niestety dokonały swojego żywota :(
      Co do nóg-cenię sobie ten lakier bo jest bardzo trwały, nie lubię często malować paznokci u stóp, dlatego to jest dla mnie dużym ułatwieniem ;)

      Usuń
    2. Hahaha, nie, chodziło mi o antycellulitową kurację Eveline :)bo one tak mrożą :)

      Usuń
    3. A no widzisz, ja nie załapałam :D hahaha :D Myślałam, że chodzi o szron na stopach w postaci brokatu z H&M XD
      Ale nie wszystkie mrożą! Jest też krem typowo rozgrzewający i on grzeje lepiej niż niejeden grzejnik :D

      Usuń
  11. Też mam słabość do Clubbing Colours - mam ich aż 7 ;)
    Ich numerki są tuz obok kodu kreskowego, trzy cyfry w małej czarnej rameczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam pewna czy to numerki lakierów dlatego tego nie pisałam, ale dziękuję za informację-jutro uzupełnię notkę :)

      Usuń
  12. Ten z Essence (czerwony?)jest boski, dała bym wiele za jego posiadanie...
    W mojej zapyziałej dziurze go nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że chodzi ci o ten pierwszy :D
      To jest pękający, brokatowy top-w kolorze ciemnego różu ;)

      Usuń
  13. Z H&M wygląda świetnie :)
    A miętowy chętnie bym zobaczyła na pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy polubili miętę, więc pewnie zrobię jej recenzję :D

      Usuń
  14. Ten ostatni z H&M jest cudny.
    Ja mam więcej lakierów, a chyba ze 2-3 miesiące już nie malowałam paznokci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam długą przerwę, bo musiałam zregenerować pazurki. Teraz na Sylwestra dopiero malowałam ;)

      Usuń
  15. Pierwszy raz słyszę o lakierach trzymanych w lodówce, lol :D I jak zwykle, gdy ktoś prezentuje swoje lakiery, ja nie odnajduję w nich żadnego, który posiadam :P Też nie lubię ograniczać się do jednego koloru:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w rodzinie wszyscy trzymają lakiery w lodówce :D
      Muszę przyznać, że naprawdę to przedłuża ich trwałość ;)

      Usuń
  16. Mietowy Essence i Flomar przepiekne :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny głos dla Essence i chyba mamy zwycięzcę! :D

      Usuń
  17. Wild Craft - Essence, ślicznie wygląda. Ładna kolekcja, chciałabym zobaczyć je wszystkie na Twoich paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Spory zbiór, mam mniej więcej taki sam :) Duża różnorodność kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne masz lakiery w swojej kolekcji, zupełnie w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!