Testuję: Maseczka błyskawicznie nawilżająca z bioglinką białą Eveline

12/16/2012 Ania T.


   W ramach przynależności do Malinowego Klubu otrzymałam od Malinki do testowania kosmetyki, w skład mojego zestawu wchodziła między innymi maseczka firmy Eveline.
  Nazwa firmy na pewno jest wszystkim dobrze znana, tych którzy są ciekawi mojej opinii na temat maseczki z bioglinką białą zapraszam do dalszej części postu ;)
  Opakowanie typowe dla maseczki-saszetka jednorazowego użytku (zawartość niestety nie starcza na więcej razy). Bardzo łatwe i wygodnie otwieranie, nawet z mokrymi rękami ;)
   Najciekawszą rzeczą w tej maseczce jest jej konsystencja-producent pisze, że jest to skoncentrowana formuła...i ma rację. Jest to konsystencja bardzo nietypowa, przypomina gęsty krem, dzięki czemu nie spływa z buzi. 
  Ma także niezwykły, bardzo przyjemny zapach, nie spotkałam się nigdy z żadnym podobnym wśród maseczek, przypomina mi trochę sok winogronowy.
   Teraz przejdźmy do najważniejszego-czyli działania:
   Według producenta:
  • głęboko nawilża
  • skutecznie łagodzi podrażnienia i relaksuje
  • przywraca komfort zmęczonej i przesuszonej skórze
  • perfekcyjnie wygładza, niweluje szorstkość naskórka
  • uelastycznia skórę
No i tutaj zaczynają się schody, bo tylko część obietnic producenta zostaje spełniona. Maseczka rzeczywiście relaksuje (ze względu na przyjemny zapach i miłe uczucie chłodu jakie daje) i świetnie wygładza skórę. Ale reszta pozostawia wiele do życzenia. Po nałożeniu maski czułam PIECZENIE co do tej pory nigdy mi się nie zdarzało, twarz straszliwie mnie szczypała (choć na szczęście nie pojawiła się żadna wysypka, po zmyciu miałam tylko lekko zaczerwienione policzki)-czyli zamiast łagodzić podrażnienia ona je u mnie wywołała. Nie zauważyłam także uelastycznienia skóry czy głębokiego nawilżenia, więc jednym słowem-nie spełniła swoich głównych celów.
  Cena ok 3 zł (czyli dość typowa dla maseczki), dostępna w drogeriach internetowych i stacjonarnych (widziałam i w Naturze i Rossmanie).
   Kochana Malinko, wiem, że chciałaś dobrze, ale niestety ta maseczka się u mnie zupełnie nie sprawdziła i na pewno nie kupię jej ponownie. Możliwe, że po prostu była nieodpowiednia dla mojej cery (ja mam mieszaną a ona jest przeznaczona dla skóry suchej i normalnej) albo po prostu mam uczulenie (o którym wcześniej nie miałam pojęcia) na któryś ze składników. 

PLUSY:
-fajna, gęsta konsystencja, nie spływa z twarzy
-piękny zapach
-wygładza cerę

MINUSY:
-BARDZO mnie podrażniła (!!!)
-nie uelastycznia skóry
-nie nawilża


   

Podobne Posty

38 komentarzy:

  1. Jak podrażniła to nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest powiedziane, że u każdego wywoła taki efekt. Ja niestety nie zaliczę jej do moich ulubieńców :(

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Też bardzo żałuję :( Ale trudno się mówi! I tak cieszę się, że miałam możliwość jej przetestowania :)

      Usuń
  3. Zamiast odstresować zestresowała:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, zapach ma naprawdę piękny ale nie polubiła się z moją cerą :(

      Usuń
  4. dla mnie ćwiczenia są jak uzależnienie, teraz już nie przestanę :D i kaloryferki są faaaajne :D
    a jeśli chodzi o maseczki to ja się ograniczam do domowej z miodu, cytryny i płatków owsianych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam za bardzo czasu na robienie maseczek w domu :P
      Wolę takie gotowe, ale jak do tej pory tylko ta mnie podrażniła :)

      Usuń
  5. Fajna maseczka :)

    ps. moze obserwuejmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam okazji jej nigdy używać ale to pieczenie mnie skutecznie odstrasza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No napisałam, że to może być kwestia tego, że ona jest przeznaczona do innego typu cery i to był powód tego, że tak źle na mnie zadziałała :D

      Usuń
  7. oj, skoro podraznia to nie dla mnie, mam za bardzo wrazliwa skóre..
    czy mi sie wydaje czy śnieg pada? hihihi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A śnieg to u mnie już od ponad tygodnia pada na blogu :D
      Ta maseczka własnie jest przeznaczona do wrażliwej cery, a ja mam mieszaną :)

      Usuń
  8. Miałam kiedyś tą maseczkę i u mnie nie spowodowała żadnych reakcji alergicznych, więc może wynika to z rodzaju Twojej cery, bądź alergia, tak jak napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi trochę, bo zapowiadała się obiecująco :/

      Usuń
  9. uuuu jak piecze to masakra, z pewnością się na nią nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest powiedziane, że na kazdego działa tak samo ;)

      Usuń
    2. No wiem, ale na mnie maseczki w większości źle działają, więc raczej tej nie kupię :P

      Usuń
  10. choć jej osobiście nie znam, to już nie lubię za to, że podrażnia;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Glinki jednak trzeba stosować odpowiednio do rodzaju cery, już kilka razy czytałam na blogach, że dziewczyny miały problemy, gdy zastosowały nie "dla siebie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją dostałam w ramach testów, więc przetestowałam tak jak Malinka mnie prosiła. Nie sprawdziła się u mnie, ale reszta produktów jest dla mnie idealnie dopasowana :)

      Usuń
  12. z tym podrażnieniem to lipa ;l

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę...a szkoda, bo zapowiadała się nieźle :)

      Usuń
  13. ooo jak Ciebie podrażnia to ja pewnie miałabym wulkan na twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  14. słabo jak maseczka podrażnia;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz w zyciu mi się to zdarzyło :(

      Usuń
  15. jejku, jeszcze z takim efektem się nie spotkałam! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać nie dla mnie maseczki do cery wrażliwej :/

      Usuń
  16. Nie fajnie! Boję się podrażnień! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w kolejnej paczuszce od Malinki znów dostałam ta maseczkę, ale trafiła w dobre ręce :)

      Usuń

Ten blog to nie miejsce na Twoją reklamę i proszę, pamiętaj o tym zostawiając tu swój komentarz!